Reklama

Reklama

Eksperci: Zmiana czasu z zimowego na letni rujnuje zdrowie

Nie ma dowodów na to, że twoje ciało w pełni przystosowuje się do nowego czasu - twierdzą eksperci od snu, komentując praktykowaną na całym świecie zmianę czasu. W USA, gdzie zmiana nastąpiła w ten weekend, coraz więcej stanów opowiada się za tym, by zakończyć tę "antyczną praktykę".

Zmiana czasu obowiązuje we wszystkich stanach z wyjątkiem Hawajów i Arizony oraz terytoriów zależnych USA. Nasilają się jednak naciski na zaniechanie tej praktyki. W uzasadnieniu podaje się, że zakłóca wszystkim harmonogram, a ustawa o ochronie światła słonecznego (Sunshine Protection Act) zapewniłaby na stałe oszczędności korzystne dla całego kraju.

Zmiana czasu - "antyczna praktyka"

Ustawa w tej sprawie przeszła w Senacie USA w 2021 roku, utknęła jednak w Izbie Reprezentantów.

- Wezwanie do zakończenia antycznej praktyki zmiany czasu nabiera rozpędu w całym narodzie - ocenił republikański senator Marco Rubio z Florydy, który wprowadził ustawę do wyższej izby Kongresu. Florydzka legislatura stanowa głosowała w 2018 roku, aby permanentnie utrzymać czas letni. Musi to się wcześniej stać prawem federalnym.

Reklama

Oczekuje tego obecnie 19 stanów. Znajdują się wśród nich np. Floryda, Georgia, Luizjana i Missisipi.

Eksperci: Zmiana czasu rujnuje nasze zdrowie

Tymczasem, jak zauważyła CNN, coraz większa liczba ekspertów od snu twierdzi, że przesunięcie zegarów do przodu na wiosnę rujnuje nasze zdrowie. Zakłóca rytmy ciała dostrojone do obrotu Ziemi.

- Twój zegar biologiczny jest związany z naturalnym światłem, a nie z zegarem na twojej ścianie. Nie ma dowodów na to, że twoje ciało w pełni przystosowuje się do nowego czasu. To zły pomysł - argumentowała Elizabeth Klerman, profesor neurologii w Harvard Medical School.

Wtórowała jej dr Phyllis Zee z Feinberg School of Medicine z Northwestern University w Evanston.

- Między marcem a listopadem twoje ciało dostaje mniej porannego światła i więcej wieczornego, co może zaburzyć twój rytm dobowy - przekonywała.

Zmiana czasu. Cierpią nastolatkowie 

- Na bazie informacji zewnętrznych jak np. ilość światła i wewnętrznych np. poziomu zmęczenia, organizm tworzy sobie wzorzec snu i czuwania - mówił w rozmowie z Interią dr Marek Kaczmarzyk, biolog i neurodydaktyk z Uniwersytetu Śląskiego. 

Na dobowy rytm czuwania i snu wpływa stężenie melatoniny, czyli tzw. hormon snu. Kiedy jej poziom wzrasta osiągamy poziom relaksu i w rezultacie zasypiamy. Dlatego konsekwencje zmiany czasu odczuwa się różnie w zależności od prowadzonego trybu życia.

- Ucierpią osoby, które mają nietypowy rytm dobowy, bo np. pracują zmianowo, zwłaszcza na nocki - ocenił ekspert. Zaznaczył jednak, że na zmianę czasu najsilniej reagują nastolatkowie pomiędzy 12. a 17. rokiem życia. - Większość z nich ma w tym wieku przesunięty naturalny rytm dobowy średnio o trzy godziny w stosunku do osoby dorosłej - wskazuje. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy