Reklama

Reklama

Egipt: "Prawda jest taka, że wczoraj padło z 50 strzałów"

Obsługa robi wszystko, żeby wyglądało, że wczoraj się nic nie stało. Jak z nami rozmawiają, proszą, żeby mówić, że to byli jacyś studenci, którzy chcieli napaść na recepcję. Polacy trzymają się wszyscy razem – powiedział w rozmowie z TVP Info Dawid Ozdoba, jeden z polskich turystów, wypoczywający w hotelu Bella Vista w Hurghadzie.

Z relacji Dawida Ozdoby wynika, że polscy turyści po wczorajszym zamachu terrorystycznym trzymają się razem blisko plaży, ponieważ tam czują się najbezpieczniej. Obsługa chciała przenieść Polaków do innego hotelu, jednak wolą oni pozostać w Bella Vista Hotel, obawiając się kolejnych ataków w innych miejscach.

"Dzisiaj tu jest błogi spokój"

- Dzisiaj tu jest błogi spokój, większość turystów wyjechało z hotelu. Obsługa robi wszystko, żeby wyglądało, że wczoraj się nic nie stało - relacjonuje świadek wczorajszych wydarzeń.

Turystom z Polski nie zaproponowano jednak wyjazdu z Egiptu.

Reklama

- Kazali nam podpisać takie dziwne pismo, że nie będziemy mieć żadnych roszczeń (...). Zero propozycji wyjazdu, nic takiego. Cały czas traktują to tak, jakby się nic nie stało - wskazuje Dawid Ozdoba w rozmowie z TVP Info.

Relacje świadków

- Prawda jest taka, że wczoraj padało z pięćdziesiąt strzałów w hotelu, w którym chce się wypocząć - podkreśla świadek wczorajszych wydarzeń.

Z relacji Dawida Ozdoby wynika, że w Egipcie panował chaos, nad którym nikt nie panował.

- Dzisiaj się dowiedziałem, że część Polaków uciekła na łódkę i tam się skryła. Część pouciekała po pokojach. Nawet obsługa uciekała w kierunku plaży - relacjonuje Dawid Ozdoba.

- Napastnicy leżeli jeszcze dwie godziny na placu w hotelu. Jeden był zastrzelony, cały we krwi. Drugiego niby próbowali ratować, ale widziałem, jak go okładali, chcieli się czegoś od niego dowiedzieć. Policja biegała wokoło z psami i szukała trzeciego napastnika, który prawdopodobnie miał przy sobie ładunki wybuchowe - mówi turysta z Polski.

Zamach na hotel w Hurghadzie

Do zamachu doszło w piątek. Według resortu, egipskie służby bezpieczeństwa otworzyły ogień do dwóch napastników. Jeden z nich został zabity, a drugi ranny.  Poinformowano, że mężczyźni uzbrojeni w noże, a także - według różnych źródeł - w broń palną i pasy z materiałami wybuchowymi weszli do restauracji hotelu "Bella Vista", znajdującej się na zewnątrz budynku, i zaatakowali turystów. Napastnicy mieli krzyczeć "Allah Akbar".

W ataku rannych zostało trzech turystów z Austrii i Szwecji. Rzecznik egipskiego ministerstwa zdrowia zapewnił, że ich stan jest stabilny.

Atak na izraelskich turystów w Kairze

W piątek Państwo Islamskie (IS) oświadczyło także, że atak na izraelskich turystów, do którego doszło w czwartek w Kairze, został przeprowadzony przez bojowników tej organizacji w odpowiedzi na wezwanie przywódcy Abu Bakra al-Bagdadiego do obierania za cel Żydów "na całym świecie". Służby bezpieczeństwa przekazały jednak, że turyści byli izraelskimi Arabami. Jak podała agencja Reutera, nikt nie został ranny, a według egipskich władz, zamach był wymierzony w siły bezpieczeństwa.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy