Działacz AfD podpalił własne auto. Zgubił go mały szczegół
44-letni działacz AfD z Bawarii sfingował podpalenie swojego samochodu i oskarżył Antifę o dokonanie ataku, pozostawiając rzekomy list z pogróżkami. Policja - na podstawie podobieństwa charakteru pisma - odkryła, że dokument został napisany przez niego samego. Sprawca przyznał się do winy.

W skrócie
- Członek AfD z Uffenheim podpalił własny samochód i próbował obwinić o to Antifę, fałszując list z pogróżkami.
- Policja rozpoznała charakter pisma mężczyzny w rzekomym liście z groźbami, co doprowadziło do jego przyznania się do winy.
- Lokalne struktury AfD początkowo nazwały zdarzenie "tchórzliwym atakiem", a po ujawnieniu sprawcy zapowiedziały możliwość kroków dyscyplinarnych.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Członek prawicowo-populistycznej Alternatywy dla Niemiec (AfD) z Uffenheim w Bawarii podpalił własny samochód, a następnie próbował zrzucić winę na skrajnie lewicową Antifę. W tym celu sfałszował list z pogróżkami. Ostatecznie zdemaskował go jednak charakter pisma - poinformowała policja w Norymberdze.
Po pożarze samochodu należącego do 44-letniego członka AfD śledczy początkowo wszczęli postępowanie w sprawie przestępstwa o podłożu politycznym. Jak podała policja, gdy wpłynęło zgłoszenie o płonącym samochodzie, a funkcjonariusze dotarli na miejsce, pojazd był już całkowicie objęty ogniem. Straty oszacowano na około 30 tysięcy euro.
Właściciel samochodu przekazał funkcjonariuszom list, który miał świadczyć o kierowanych pod jego adresem groźbach. Twierdził również, że kilka dni wcześniej jego auto zostało pokryte politycznym graffiti.
Niemcy. Podpalił swój samochód, oskarżając o to Antifę. Wydał go charakter pisma
Ponieważ śledztwo prowadzone w tym kierunku nie przyniosło rezultatów, podejrzenia śledczych zaczęły koncentrować się na samym właścicielu. Przełom nastąpił podczas analizy rzekomego listu z groźbami. Policjanci stwierdzili wyraźne podobieństwa między jego treścią a charakterem pisma 44-latka.
Mężczyzna ostatecznie przyznał się do podpalenia samochodu oraz sfałszowania listu, który miał wyglądać na wiadomość od Antify - poinformowała policja w Norymberdze.
Lokalne struktury AfD początkowo określiły zdarzenie w komunikacie prasowym jako "tchórzliwy atak" wymierzony w członka partii. Po ujawnieniu, że to on sam odpowiada za podpalenie, zapowiedziały jednak możliwość podjęcia wobec niego kroków dyscyplinarnych.










