Dyktator pręży muskuły, kraje regionu drżą. Nowy test rakietowy
Seria około 10 pocisków balistycznych, wystrzelonych z terytorium Korei Północnej, wpadła do Morza Japońskiego - poinformowało dowództwo wojskowe Korei Południowej. Na ruch sąsiada zareagowała Japonia. Premier Sanae Takaichi zwołała posiedzenie zespołu reagowania kryzysowego. Oba kraje pozostają w stałym kontakcie z USA.

W skrócie
- Południowokoreańskie wojsko wykryło około 10 niezidentyfikowanych pocisków balistycznych wystrzelonych z rejonu Sunan w stronę Morza Japońskiego.
- Japoński resort obrony potwierdził, że pociski spadły poza wyłączną strefą ekonomiczną Japonii i nie wyrządziły szkód.
- Premier Japonii powołała rządowy zespół reagowania kryzysowego oraz poleciła zbieranie i analizę informacji oraz zapewnienie bezpieczeństwa statkom i samolotom.
- Test rakietowy zbiegł się z ćwiczeniami "Freedom Shield" i był trzecią taką próbą Korei Północnej w tym roku.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
"Nasze wojsko wykryło dziś ok. godz. 13.20 (05.20 czasu w Polsce) około 10 niezidentyfikowanych pocisków balistycznych wystrzelonych z rejonu Sunan w kierunku Morza Japońskiego" - przekazało w oświadczeniu południowokoreańskie Dowództwo Połączonych Szefów Sztabów (JCS). Wojskowi podkreślili, że w odpowiedzi na to zdarzenie wzmocnili monitorowanie i utrzymują pełną gotowość we współpracy z USA.
Japoński resort obrony potwierdził, że pociski spadły poza wyłączną strefą ekonomiczną kraju, nie wyrządzając szkód.
W reakcji na incydent premier Japonii Sanae Takaichi powołała rządowy zespół reagowania kryzysowego i zleciła "dołożenie wszelkich starań w celu zbierania i analizy informacji" oraz zapewnienie bezpieczeństwa statkom i samolotom.
Agencja Yonhap zwraca uwagę, że test ten może stanowić odpowiedź na polityczne "zaloty" Waszyngtonu. W piątek prezydent USA Donald Trump, przyjmując w Białym Domu premiera Korei Południowej Kim Min Soka, zapewniał, że wciąż utrzymuje z północnokoreańskim przywódcą Kim Dzong Unem "dobre relacje".
Korea Północna. Reżim Kim Dzong Una wystrzelił serię pocisków
"Ciekawi mnie, czy przewodniczący Kim chce dialogu ze mną i z USA" - miał pytać amerykański przywódca, który od powrotu do władzy w styczniu 2025 roku wielokrotnie sygnalizował wolę porozumienia.
Test zbiega się również z trwającymi od 9 marca corocznymi ćwiczeniami wojskowymi "Freedom Shield". Działania Pjongjangu mogą stanowić demonstrację siły wobec zacieśniania współpracy obronnej Seulu i Waszyngtonu. Manewry mają potrwać do 19 marca.
To trzecia taka próba północnokoreańskiego reżimu w bieżącym roku. Poprzednio, 27 stycznia, reżim wystrzelił serię rakiet krótkiego zasięgu; od tamtego wydarzenia minęło 47 dni.
Rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ surowo zabraniają Korei Północnej przeprowadzania jakichkolwiek testów z wykorzystaniem rakiet balistycznych oraz broni jądrowej.











