Drony z Rosji rozbiły się na Łotwie. Wojsko potwierdza
Dwa obce drony, które nadleciały z Rosji, rozbiły się na Łotwie - poinformowała w czwartek rano łotewska armia. Na miejscu pracuje wojsko, policja, straż pożarna i służby ratownicze. O poranku mieszkańcy wschodnich regionów kraju otrzymali powiadomienia o zagrożeniu na swoje telefony komórkowe. Według lokalnych mediów jeden z bezzałogowców uderzył w skład ropy naftowej w mieście położonym 40 kilometrów granicy z Rosją.

W skrócie
- Dwa drony, które nadleciały z Rosji, rozbiły się na Łotwie - potwierdziła łotewska armia.
- Wojsko, policja, straż pożarna i służby ratownicze pracują na miejscu zdarzenia, a mieszkańcy otrzymali ostrzeżenia na telefony komórkowe.
- Jeden z dronów miał uderzyć w skład ropy naftowej w mieście położonym 40 kilometrów granicy z Rosją.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Dwa obce drony wleciały na Łotwę z Rosji i rozbiły się - podała w czwartek rano agencja Reutera, powołując się na łotewskie wojsko.
Łotwa: Rozbiły się dwa drony z Rosji. Komunikat wojska
"W przestrzeń powietrzną Łotwy wleciało kilka bezzałogowych statków powietrznych. Obecnie stwierdzono, że na terytorium Łotwy spadły dwa bezzałogowe statki powietrzne" - czytamy w komunikacie łotewskiej armii z godz. 5.30 czasu miejscowego (godz. 4.30 w Polsce).
"Siły powietrzne zidentyfikowały wlot obcych bezzałogowych statków powietrznych w przestrzeń powietrzną Łotwy z terytorium Rosji" - dodano w oświadczeniu, zamieszczonym na Facebooku.
Łotwa: Wojsko wysłało ostrzeżenia do mieszkańców
Jednocześnie łotewskie wojsko zaapelowało do mieszkańców. Komunikat ostrzegawczy otrzymali oni za pośrednictwem telefonów komórkowych po godz. 4 czasu miejscowego (godz. 3 w Polsce).
"Uwaga mieszkańcy! Proszę schronić się w pomieszczeniach, zamknąć okna i drzwi. Jeśli zauważą państwo nisko lecący, podejrzany lub niebezpieczny obiekt, proszę nie zbliżać się do niego i zadzwonić pod numer 112. Poinformujemy o ustaniu zagrożenia" - głosi komunikat.
Na miejscu zdarzenia są m.in. policja, wojsko, straż pożarna i służby ratownicze.
Stacja LSM, powołując się na policję, podała, że jeden z dronów rozbił się na terenie składu ropy naftowej w miejscowości Rzeżyca, około 40 km od granicy z Rosją.
Straż pożarna przekazała agencji LETA, że około godz. 3.30 rano czasu miejscowego (godz. 2.30 w Polsce) pojawiły się zgłoszenia o możliwym pożarze na terenie składu ropy w Rzeżycy. Gdy strażacy przybyli na miejsce, nie znaleźli płomieni, ale podjęto czynności w celu schłodzenia jednego ze zbiorników.
Drony spadły na Łotwie. To kolejny taki incydent
W pierwszym wpisie, zamieszczonym jeszcze przed godz. 4 rano łotewskie wojsko alarmowało o "możliwym zagrożeniu w przestrzeni powietrznej Łotwy". "Siły zbrojne informują o możliwym zagrożeniu w przestrzeni powietrznej Łotwy w regionach Balvi i Lucyn" - podano.
"Siły Zbrojne wraz z sojusznikami z NATO stale monitorują przestrzeń powietrzną, aby zapewnić zdolność do natychmiastowej reakcji na potencjalne zagrożenie. Siły Zbrojne wzmocniły zdolności obrony przeciwlotniczej na granicy wschodniej, wysyłając dodatkowe jednostki" - podano w komunikacie.
Wojsko zaznaczyło jednocześnie, że "w związku z trwającą agresją Rosji na Ukrainie możliwe jest powtórzenie się sytuacji, w których zagraniczne bezzałogowe statki powietrzne wlatują w przestrzeń powietrzną Łotwy lub zbliżają się do niej".
Stacja LSM przypomina, że do podobnego incydentu doszło 25 marca. Obcy dron wleciał w łotewską przestrzeń powietrzną z Rosji, rozbił się i eksplodował w rejonie miasta Krasław. Potwierdzono później, że był to ukraiński bezzałogowiec, który brał udział w operacji przeciwko rosyjskim celom.













