Drony na Łotwie, nowe doniesienia wojska. "Systemy wykrywania zawiodły"
Dowódca łotewskich sił zbrojnych poinformował, że wojsko nie wykryło pierwszego z dronów, który wleciał w czwartek w przestrzeń powietrzną kraju. - Techniczne systemy wykrywania dronów zawiodły - ocenił. Wcześniej władze Łotwy przekazały, że bezzałogowce mogły zostać wystrzelone przez Ukrainę przeciwko Rosji.

W skrócie
- Dowódca łotewskich sił zbrojnych poinformował, że wojsko nie zidentyfikowało pierwszego z dronów, który wleciał w przestrzeń powietrzną Łotwy.
- Prawdopodobna wersja wydarzeń wskazuje, że bezzałogowce mogły zostać wystrzelone przez Ukrainę do ataków na cele w Rosji.
- Potwierdzono, że trzy drony wtargnęły w przestrzeń Łotwy, a jeden z nich uszkodził zbiornik ropy w Rzeżycy. Nie wykluczono, że mogło być ich więcej.
- Władze Łotwy wysłały w czwartek ostrzeżenia do mieszkańców trzech miast oraz wręczyły notę protestacyjną ambasadzie Rosji w związku z incydentem z dronami.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Generał Kaspars Pudans zapewnił w rozmowie z łotewską telewizją publiczną, że wojsko zbada czy obecna obrona powietrzna na granicy wschodniej jest wystarczająco skuteczna.
"Systemy wykrywania zawiodły". Drony w przestrzeni powietrznej Łotwy
- Techniczne systemy wykrywania dronów zawiodły. (...) To nie są drony latające w linii, gdzie łatwo przewidzieć i przygotować się na atak - stwierdził Pudans.
Według dowódcy łotewskich sił zbrojnych pewne jest, że podczas ostatniego przeprowadzonego przez siły ukraińskie ataku na obiekty rosyjskie, w przestrzeń Łotwy wleciały trzy drony.
Dwa z nich spadły, ale trzeci zmienił kurs i zawrócił w kierunku Rosji. Jeden z dronów uszkodził zbiornik do magazynowania ropy w Rzeżycy (ok. 40 km od granicy z Rosją), a miejsce upadku drugiego drona nie zostało jeszcze ustalone.
Nie jest wykluczone, że w łotewską przestrzeń powietrzną wleciało więcej dronów - w czwartek agencja Reutera, powołując się na siły zbrojne Łotwy, informowała o "kilku" bezzałogowcach.
Łotewskie MSZ przekazało, że w związku z kolejnym w ostatnich tygodniach incydentem z dronami na terenie kraju, resort dyplomacji wezwał szefa ambasady Rosji w Rydze, wręczając mu notę protestacyjną. Chargé d'Affaires został poinformowany, że Rosja, prowadząc agresywną wojnę przeciwko Ukrainie, stwarza ryzyko incydentów naruszających bezpieczeństwo w całym regionie.
Drony na terytorium Łotwy, ostrzeżenia dla mieszkańców
Minister obrony Łotwy Andris Spruds zapewnił rozmowie z nadawcą publicznym LSM, że "Ukraina ma pełne prawo do obrony i przeprowadzania uderzeń na cele znajdujące się na terytorium Rosji".
Do mieszkańców trzech miast (Rzeżyca, Lucyn i Balvi) rozesłano w czwartek SMS-owe ostrzeżenie o możliwym zagrożeniu w przestrzeni powietrznej. Szef MSW Łotwy Rihards Kozlovskis zaapelował do mieszkańców, by nie wychodzili z domów, dopóki trwa zagrożenie, oraz informowali służby, jeśli znajdą możliwe miejscu upadku drugiego drona.
Pochodzenie dronów, które spadły w południowo-wschodniej części kraju, nie zostało dotąd potwierdzone przez władze. W czwartek Andris Spruds przekazał natomiast, że bezzałogowce prawdopodobnie zostały wystrzelone przez Ukrainę przeciwko celom w Rosji.
Wcześniej na przełomie kwietnia i maja, odkąd Ukraina przeprowadza intensywne ataki na rosyjskie obiekty portowe i terminale, władze podały, że w tamtych incydentach bezzałogowce okazały się ukraińskimi dronami wymierzonymi w cele w Rosji, ale zgubiły kurs i zakończyły swoje loty na Łotwie.
Podczas konferencji w Rzeżycy przedstawiciele służb poinformowali, że do czasu zakończenia śledztwa rozpatrywana jest każda możliwość, w tym, że ukraińskie drony mogły zostać przechwycone i zostać wykorzystane przez Rosję jako forma prowokacji.









![Mam pytanie do Krzysztofa Stanowskiego: Serio? [OPINIA]](https://i.iplsc.com/000MWUDP7AXR4A2I-C401.webp)


