Dron wleciał w przestrzeń powietrzną Łotwy. NATO poderwało myśliwce
Na Łotwie wykryto co najmniej jednego drona, który wleciał w przestrzeń powietrzną kraju. Z uwagi na potencjalne zagrożenie poderwano do lotu myśliwce w ramach misji NATO Baltic Air Policing. Bezzałogowiec został zauważony przez mieszkańców gminy Krasław, gdzie lokalne władze zwołały komitetu ochrony cywilnej.

W skrócie
- Co najmniej jeden dron naruszył przestrzeń powietrzną Łotwy, co doprowadziło do poderwania myśliwców w ramach misji NATO Baltic Air Policing.
- W gminach Krasław, Ludza, Aukstutinė Dauguva i Rezekne oraz miastach Dyneburg, Ludza, Rzeżyca i Krasława ogłoszono alarm i czasowo zawieszono ruch kolejowy.
- Wcześniej podobne środki ostrożności podjęto na Litwie, gdzie tymczasowo wprowadzono stan wyjątkowy w ruchu lotniczym ze względu na potencjalne zagrożenie związane z dronami.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
O godzinie 11.50 w czwartek łotewskie wojsko potwierdziło, że co najmniej jeden dron wleciał w przestrzeń powietrzną kraju.
W związku z potencjalnym zagrożeniem poderwano myśliwce uczestniczące w misji NATO Baltic Air Policing. Ostrzeżenia trafiły do mieszkańców kilku gmin trzeci dzień z rzędu.
Łotwa. Mieszkańcy zauważyli drona. Władze zwołały komitetu ochrony cywilnej
Narodowe Siły Zbrojne Łotwy poinformowały, że zagrożenie dotyczyło gmin: Krasława, Ludza, Aukstutinė Dauguva i Rezekne. Alert objął również miasta Dyneburg, Ludza, Rzeżyca i Krasława.
Władze gminy Krasław potwierdziły, że mieszkańcy zauważyli drona przelatującego nad okolicą. Koordynator ds. ochrony cywilnej Aivaras Belkovskis przekazał, że zgłoszenia doprowadziły do zwołania posiedzenia lokalnego komitetu ochrony cywilnej.
Łotewska armia zapewniła, że sytuacja jest stale monitorowana wspólnie z sojusznikami z NATO. "Wzmocniliśmy zdolności obrony powietrznej na granicy wschodniej, rozmieszczając dodatkowe jednostki" - przekazano w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych.
Łotwa. Czasowo wstrzymano ruch pociągów
W związku z zagrożeniem łotewski przewoźnik pasażerski Vivi czasowo zawiesił ruch kolejowy w gminach Ludza, Rezekne i Krasław. Pociągi spoza strefy zagrożenia kursowały normalnie lub kończyły trasę przed obszarem objętym alertem.
Mieszkańcy wschodniej Łotwy już od kilku miesięcy regularnie otrzymują ostrzeżenia o możliwych zagrożeniach w przestrzeni powietrznej. Jak wskazują władze, ma to związek z wojną Rosji przeciwko Ukrainie i pojawiającymi się w pobliżu granicy bezzałogowcami.
Kilka takich dronów spadło już wcześniej na terytorium Łotwy. Jeden z incydentów miał miejsce 7 maja w magazynie ropy naftowej w Rzeżycy. Choć nikt nie ucierpiał, wydarzenie wywołało polityczne konsekwencje - do dymisji podali się minister obrony Andris Sprūds oraz premier Evika Silina.
Drony w pobliżu państw bałtyckich. Litwa również reaguje na zagrożenie
Napięta sytuacja widoczna jest także w sąsiedniej Litwie. W środę rano na wschodzie kraju wprowadzono stan wyjątkowy w ruchu lotniczym, który obowiązywał przez około dwie godziny. Powodem było możliwe zagrożenie ze strony dronów.
Litewski minister obrony Robertas Kaunas zapewnił jednak, że obecnie nie ma bezpośredniego zagrożenia atakiem powietrznym.
"Zachowajmy spokój, ale czujność" - napisał w mediach społecznościowych, podkreślając, że wojsko pozostaje w kontakcie z sojusznikami z NATO.
Źródło: Delfi, LRT











