Reklama

Reklama

Dramatyczny protest białoruskiego dziennikarza

Niezależny białoruski dziennikarz z Homla na wschodzie Białorusi Kanstancin Żukouski zaszył sobie usta w proteście przeciwko prześladowaniom ze strony władz białoruskich – powiedział w niedzielę Michaś Janczuk ze Stowarzyszenia Dziennikarzy Białoruskich.

Niezależny białoruski dziennikarz z Homla na wschodzie Białorusi Kanstancin Żukouski zaszył sobie usta w proteście przeciwko prześladowaniom ze strony władz białoruskich – powiedział w niedzielę Michaś Janczuk ze Stowarzyszenia Dziennikarzy Białoruskich.

Żukouski zdecydował się na taki krok w piątek, gdy "dostał wyrok administracyjny za nielegalną produkcję medialną" - powiedział Janczuk. Materiały Żukouskiego były pokazywane w nadającej z Polski TV Biełsat.

Żukouskiemu wymierzono grzywnę wysokości 7,5 mln rubli białoruskich (ponad 1,4 tys. zł). Była to dla niego już szósta kara pieniężna w tym roku. W sumie ma zapłacić ponad 50 mln rubli białoruskich, czyli prawie 10 tys. zł.

"Wszyscy są w szoku" - powiedział Janczuk. Dodał, że koledzy odradzali Żukouskiemu tę formę protestu ze względu na niedawny przypadek wysłania przez białoruskie władze sądowe do zakładu psychiatrycznego starszego człowieka, który krytykował prezydenta Alaksandra Łukaszenkę.

Reklama

Nagranie wideo z akcji Żukouskiego można zobaczyć na stronie TV Biełsat. Janczuk dodał, że dziennikarz już rozszył sobie usta.

Żukouski był już wcześniej karany za przygotowywanie materiałów dla TV Biełsat bez akredytacji. Dotyczyły one m.in. trudnej sytuacji finansowej zakładów metalurgicznych w Żłobinie, które w ostatnich latach pracują ze stratami, czy ciągnącego się od 10 lat remontu pewnego gospodarstwa hodowlanego.

Dziennikarz jest przekonany, że wszystkie grzywny zostały mu wymierzone na polecenie władz, którym nie odpowiada przedstawiany przez niego alternatywny obraz białoruskiej rzeczywistości.

W styczniu niezależne Stowarzyszenie Dziennikarzy Białoruskich (BAŻ) zwróciło się do administracji prezydenta Łukaszenki w związku z nową falą prześladowań niezależnych dziennikarzy, którzy współpracują z zagranicznymi mediami. Wyrażając zaniepokojenie z powodu nowych prześladowań dziennikarzy za wykonywanie obowiązków służbowych, BAŻ zaapelowało do władz o "podjęcie kroków na rzecz wstrzymania nieuzasadnionego ingerowania pracowników organów spraw wewnętrznych w prawo dziennikarzy do swobodnego uzyskiwania, przechowywania i rozpowszechniania informacji, a także w wolność wyrażania poglądów i przekonań", która jest zagwarantowana w konstytucji.

Założony w 2007 roku Biełsat jest niezależną stacją białoruskojęzyczną, która nadaje z Polski programy dla widzów na Białorusi. Jej działalność jest finansowana głównie przez Telewizję Polską i polskie MSZ. Władze Białorusi od początku istnienia Biełsatu odmawiają mu akredytacji i nie godzą się na rejestrację jego biura w Mińsku.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy