Reklama

Reklama

Dramatyczne nagranie. Ciało mężczyzny w paszczy krokodyla

Do koszmarnego zdarzenia doszło na wybrzeżu Meksyku. W wodach Laguna del Carpintero w miejscowości Tampico w stanie Tamaulipas, świadkowie zauważyli krokodyla płynącego ze zdobyczą. Okazało się, że kilkumetrowy gad trzyma w pysku ciało mężczyzny. Zwierzę zostało schwytane i trafiło do zoo.

Gigantyczny krokodyl pojawił się w czwartek na wschodnim wybrzeżu Meksyku w centrum miasta Tampico. Wśród świadków makabrycznego zdarzenia był też lokalny dziennikarz, Porfirio Ibarra, który sfilmował drapieżcę w akcji. 

Na nagraniu widać płynącego na powierzchni akwenu gada z nagim ciałem mężczyzny; widoczne są również bardzo poważne obrażenia. Ze względu na drastyczny widok postanowiliśmy nie udostępniać materiału źródłowego.

Wydaje się, że zwierzę jest co najmniej trzykrotnie większe od swojej ofiary. Przerażające wideo wyświetlono na Twitterze niemal ćwierć miliona razy. "Mężczyzna prawdopodobnie wszedł do laguny, aby popływać i wtedy został zaatakowany" - twierdzi Ibarra.

Reklama

Ciało w pysku krokodyla. Reakcja służb

Jak informuje meksykański portal "Excelsior", schwytaniem niebezpiecznego krokodyla zajęli się funkcjonariusze Obrony Cywilnej. Po zlokalizowaniu zwierzęcia udało się im schwytać gada i wyłowić ciało. Według raportu służb ofiarą jest młoda osoba, której tożsamość pozostaje nieznana. 

Wstępne ustalenia śledczych wskazują na pochwycenie mężczyzny przez krokodyla i wciągnięcie go do wody, gdy ten spacerował po bulwarze Fidel Velázquez. Potem, już ciałem w pysku, przez system tuneli burzowych dostał się do laguny Carpintero.

Schwytano krokodyla-zabójcę. To spory okaz

Wyłowione zwierzę ma 3,37 mera długości i waży ponad 200 kilogramów. Federalne Biuro Prokuratora ds. Ochrony Środowiska postanowiło umieścić krokodyla w pobliskim zoo. To czy drapieżnik zostanie wypuszczony do naturalnego środowiska, pozostaje kwestią otwartą.

Laguna del Carpintero to niebezpieczny obszar, w którym żyją krokodyle Moreleta. Władze w specjalnej kampanii zwracają się do mieszkańców i turystów z prośbą o niezbliżanie się do brzegów akwenu ze względu na niebezpieczeństwo ataku. Mimo apeli wciąż dochodzi do groźnych incydentów.

3 sierpnia krokodyl zaatakował tam ośmioletnią dziewczynkę i jej ojca Fernanda Martineza Desiderio, którzy stoczyli dramatyczną walkę. Obrażenia dziecka były rozległe, ale dzięki zdecydowanej reakcji i odwadze ojca nie zagrażały życiu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy