Reklama

Reklama

Dożywocie dla kapitana promu "Sewol"

Kapitan południowokoreańskiego promu "Sewol" został skazany na karę dożywotniego więzienia. Jest to wyrok surowszy niż ten, który zapadł w pierwszej instancji. W katastrofie zginęły 304 osoby.

Sąd w mieście Gwangju uznał - w przeciwieństwie do sądu pierwszej instancji - że kapitan Lee Jun-Seok winny jest zabójstwa. Sąd pierwszej instancji uznał go winnym jedynie zaniedbania obowiązków służbowych i skazał na 36 lat więzienia.

14 innych członków załogi promu otrzymało wyroki od 18 miesięcy do 12 lat więzienia.

Większość ofiar śmiertelnych katastrofy (250) stanowiła młodzież uczestnicząca w wycieczce szkolnej. Według zeznań tych, którzy wyszli cało z katastrofy, wielokrotnie wzywano ich przez głośniki aby pozostawali na statku, mimo, iż prom tonął. Nie słyszeli żadnego polecenia ewakuacji i musieli na własną rękę szukać sposobów ocalenia życia. Kapitan utrzymywał w sądzie, że wydał polecenie ewakuacji.

Reklama

Była to najtragiczniejsza katastrofa morska w Korei Południowej od dziesięcioleci.

Rodziny ofiar ostro krytykowały rząd Korei Południowej za sposób prowadzenia akcji ratunkowej oraz informowania ich o przyczynach i przebiegu tragedii. W ub. tygodniu rząd poinformował o zamiarze podniesienia wraku promu, który spoczywa u południowo zachodnich wybrzeży Korei Płd. Operacja ma kosztować ok. 137 mln dolarów i potrwa kilkanaście miesięcy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy