Donald Trump z przesłaniem do Europy. "Są tacy, co gadają"
Amerykańskie wojska nadal będą stacjonować w Europie, a ich liczba nie zostanie zmniejszona - wynika z poniedziałkowej wypowiedzi Donalda Trumpa w Białym Domu. Prezydent USA zapewnił, że ma dobre relacje z europejskimi liderami. Upomniał ich jednak przed - w jego ocenie - niewłaściwymi zmianami na kontynencie. - Są tacy, co gadają - stwierdził.

W skrócie
- Prezydent USA Donald Trump zapewnił, że nie planuje redukcji amerykańskich wojsk w Europie.
- Trump twierdzi, że ma dobre relacje z europejskimi krajami i sprzedaje najlepszy sprzęt wojskowy do NATO.
- Zwrócił też uwagę na zmiany w Europie, które jego zdaniem, mogą zmienić kontynent "nie do poznania".
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Donald Trump został zapytany, czy planuje redukcję sił USA w Europie, podczas rozmowy z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym.
Donald Trump o amerykańskim wojsku w Europie
- Nie (planuję redukcji wojsk - red.), mam świetne relacje z Europą - powiedział Trump, dodając, że po tym, jak doszedł do władzy, siły zbrojne USA notują rekrutacyjne rekordy.
W podobny sposób prezydent odniósł się do tematu opublikowanej przez Pentagon Narodowej Strategii Obronności. Jak wynika z dokumentu, wsparcie USA dla zdolności obrony Europy miałoby zostać ograniczone.
- Bardzo dobrze dogaduję się z Europą. Zwiększyłem ich (wydatki obronne - red.) z dwóch do pięciu procent (...). Oni dają nam wiele z tych pieniędzy, mamy najlepszy sprzęt wojskowy, sprzedajemy go NATO - tłumaczył Trump.
Prezydent USA ma "radę" dla Europy. "Są tacy, co gadają..."
Amerykański przywódca przestrzegł jednak, że "Europa musi uważać, bo są tacy, co gadają, że Europa jest już nie do poznania". Jak dodał, powody są dwa: migracja oraz postawienie na energetykę odnawialną.
Słowa Trumpa są kolejną jego zapowiedzią pozostawienia liczby wojsk USA na kontynencie na obecnym poziomie, mimo wcześniejszych sygnałów zakładających redukcję amerykańskiego zaangażowania w Europie, m.in. przez szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha czy sekretarza stanu Marca Rubio.
Jednak - mimo nowej deklaracji Trumpa - w październiku z Rumunii wycofana została amerykańska brygada piechoty, która stacjonowała tam rotacyjnie. Amerykańskie źródła twierdziły, że to proces optymalizacji zasobów, nie zaś całkowite rezygnowanie ze wsparcia regionu.
Ruch ten był krytykowany m.in. przez republikanów w Kongresie. W grudniu Kongres uchwalił natomiast plan wydatków obronnych, w którym zawarł przepisy utrudniające Pentagonowi radykalną redukcję wojsk w Europie.














