Donald Trump wydał polecenie. "Pod żadnym pozorem"
Donald Trump oświadczył, że nakazał Departamentowi Bezpieczeństwa Krajowego, aby "w żadnym wypadku" nie angażował się w protesty w miastach rządzonych przez demokratów, chyba że zwrócą się one o pomoc federalną lub zagrożona będzie własność federalna. "Musicie użyć słowa 'proszę'" - napisał prezydent USA.

W skrócie
- Donald Trump polecił Departamentowi Bezpieczeństwa Krajowego nie angażować się w protesty w miastach rządzonych przez demokratów bez oficjalnej prośby o wsparcie lub zagrożenia dla własności federalnej.
- Prezydent Trump zapowiedział zdecydowaną ochronę budynków federalnych i ostrzegł, że osoby atakujące mienie federalne poniosą konsekwencje.
- W ostatnim czasie tysiące protestujących wyszło na ulice miast USA, domagając się wycofania agentów federalnych, a administracja Trumpa wysłała tysiące funkcjonariuszy do Minneapolis i innych metropolii.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
"Poinformowałem sekretarz bezpieczeństwa wewnętrznego Kristi Noem, że pod żadnym pozorem nie będziemy angażować się w działania różnych źle zarządzanych demokratycznych miast w związku z protestami i/lub zamieszkami, dopóki nie poproszą nas o pomoc" - napisał Donald Trump w poście w Truth Social.
"Poniosą konsekwencje". Donald Trump o protestujących
Prezydent USA zaznaczył jednak, że agenci "będą bardzo skutecznie chronić wszystkie budynki federalne, które są atakowane przez tych wysoko opłacanych szaleńców, agitatorów i buntowników". Zapowiedział, że polecił funkcjonariuszom Służby ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł (ICE) oraz Straży Granicznej Border Patrol "bardzo zdecydowaną ochronę mienia rządu federalnego".
"Nie będzie plucia w twarz naszym funkcjonariuszom, nie będzie uderzania pięściami ani kopania reflektorów naszych samochodów, nie będzie rzucania kamieniami ani cegłami w nasze pojazdy lub naszych patriotycznych wojowników. Jeśli tak się stanie, osoby te poniosą równe lub większe konsekwencje" - zagroził Trump.
Amerykański prezydent przekazał również, że "poprzez kopię niniejszego oświadczenia, informuje władze lokalne, tak jak uczynił to w Los Angeles, gdy doszło do zamieszek pod koniec kadencji Joe Bidena, że muszą chronić własność stanową i lokalną".
"Ponadto waszym obowiązkiem jest również ochrona naszej własności federalnej, budynków, parków i wszystkiego innego. Jesteśmy tam, aby chronić mienie federalne, ale tylko jako wsparcie, ponieważ jest to obowiązkiem władz lokalnych i stanowych" - ocenił Trump.
"Nie pozwolimy, aby to się powtórzyło". Trump z deklaracją
Prezydent USA napisał również, że w piątek w nocy w Eugene w stanie Oregon "przestępcy włamali się do budynku federalnego i spowodowali ogromne zniszczenia, a także straszyli i nękali ciężko pracujących pracowników".
Zdaniem Trumpa "lokalna policja nie podjęła żadnych działań, aby to powstrzymać". "Nie pozwolimy, aby to się powtórzyło! Jeśli władze lokalne nie są w stanie poradzić sobie z buntownikami, agitatorami i anarchistami, natychmiast udamy się do miejsca, w którym proszono o pomoc, i zajmiemy się sytuacją w bardzo łatwy i metodyczny sposób, tak jak zrobiliśmy to w przypadku Los Angeles rok temu, kiedy to szef policji powiedział: Nie dalibyśmy rady bez pomocy rządu federalnego" - czytamy we wpisie Trumpa.
"Dlatego też wszystkie narzekające samorządy lokalne, gubernatorzy i burmistrzowie powinni dać nam znać, kiedy będą gotowi, a my tam będziemy - ale zanim to zrobimy, musicie użyć słowa 'PROSZĘ'" - zaznaczył Trump.
"Pamiętajcie, że powiedziałem w najostrzejszych słowach, abyście byli ostrożni - ICE, straż graniczna lub, w razie potrzeby, nasze siły zbrojne będą niezwykle silne i twarde w ochronie naszej własności federalnej. Nie pozwolimy, aby nasze sądy, budynki federalne lub cokolwiek innego, co znajduje się pod naszą ochroną, zostało w jakikolwiek sposób uszkodzone" - podkreślił amerykański prezydent.
Trump dodał też, że "został wybrany dzięki polityce kontroli granic (która została teraz udoskonalona!), bezpieczeństwa narodowego oraz PRAWA I PORZĄDKU". "Tego właśnie chce Ameryka i to właśnie otrzymuje!" - napisał.
Wrze w USA. Tysiące agentów na ulicach miast
Agencja Reutera zauważa, że deklaracja prezydenta USA pojawia się dzień po tym, jak tysiące protestujących wyszło na ulice Minneapolis i innych miast w całym kraju, domagając się wycofania agentów federalnych z Minnesoty w związku ze śmiercią dwojga obywateli USA: Renee Good i Alexa Prettiego.
Administracja Trumpa wysłała trzy tysiące funkcjonariuszy federalnych do obszaru Minneapolis w ramach "walki z nielegalną imigracją". Agenci pojawili się też w większości rządzonych przez Demokratów miast, w tym w Los Angeles, Chicago, Waszyngtonie i Portland w stanie Oregon.
W opinii Trumpa działania te "są konieczne do egzekwowania przepisów imigracyjnych i kontroli przestępczości". Lokalni przywódcy w większości tych miast zakwestionowali to twierdzenie.















