Donald Trump walczy z wiatrakami. Dosłownie. I może wygrać

Mężczyzna w garniturze i czerwonym krawacie stoi na tle farmy wiatrowej z kilkoma turbinami wiatrowymi, niebo jest zachmurzone.
Donald TrumpJASON WHITMAN / NURPHOTO/ AFP/ Anna MoneymakerGetty Images

W skrócie

  • Donald Trump ogłosił działania mające na celu obniżenie rachunków za prąd w USA, skupiając się na współpracy z firmami technologicznymi, takimi jak Microsoft.
  • Ceny energii elektrycznej dla amerykańskich gospodarstw domowych wzrosły w ciągu czterech lat o 34 proc., co stało się jednym z głównych tematów kampanii wyborczej.
  • Administracja Trumpa zrezygnowała z federalnych dopłat do OZE i wycofała USA z porozumień paryskich, stawiając na rozwój energetyki jądrowej i paliw kopalnych.
  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Zobacz również:

    Bo idą ważne wybory. Donald Trump przykręca śrubę

    Zobacz również:

      USA: Ożywienie, którego się nikt nie spodziewał

      Donald Trump kopnął stolik

      • 50 rektorów jądrowych (kolejne 50 jest w budowie),
      • ok. tysiąc elektrowni węglowych,
      • olbrzymie hydroelektrownie z największą na świecie Tamą Trzech Przełomów na rzece Jangcy (o mocy 22,5 GW),
      • Do systemu dorzucono OZE o mocy nominalnej 2200 GW.

      Prezydent USA szczerze nienawidzi wiatraków

      Energetyka Stanów Zjednoczonych. O co chodzi w tej walce z wiatrakami

      Czytaj więcej artykułów Andrzeja Krajewskiego w Interii: