Departament Stanu krytykuje Łukaszenkę. "To zemsta"
Białoruś wprowadziła nowe prawo, które uderza w opozycyjnie nastawionych do reżimu Łukaszenki obywateli. Emigranci nie będą mogli poza krajem wyrobić ani przedłużyć dokumentów. Sprawę skomentował amerykański Departament Stanu, określając decyzję "cynicznym odstąpieniem od podstawowych obowiązków wobec narodu".

Cyniczna decyzja reżimu "zaszkodzi tysiącom Białorusinów mieszkających za granicą" - napisał w oświadczeniu rzecznik resortu Matthew Miller.
Nowe przepisy, zakazujące placówkom dyplomatycznym Białorusi wydawania paszportów poza granicami kraju, wejdą w życie 7 września. Białoruscy emigranci nie będą mogli poza krajem wyrobić ani przedłużyć dokumentu, a także np. pełnomocnictwa w celu sprzedaży majątku.
Białoruś: Nowe prawo "zemstą" Łukaszenki
Dla Białorusinów, którzy z powodów politycznych obawiają się powrotu do kraju, oznacza to poważne problemy. Eksperci i media jednoznacznie uznali dekret podpisany przez Łukaszenkę za "zemstę" na jego oponentach.
Dekret wykreśla z listy procedur możliwych do zrealizowania w placówkach dyplomatycznych, szereg kluczowych dla osób mieszkających poza krajem czynności, takich jak wyrobienie czy przedłużenie paszportu, sporządzenie pełnomocnictwa do sprzedaży majątku (np. mieszkania czy samochodu), uzyskanie zaświadczenia w sprawie wykształcenia czy stanu cywilnego.
W celu dopełnienia tych formalności konieczny będzie przyjazd na Białoruś, a to dla wielu ludzi oznacza zagrożenie zatrzymaniem i potencjalną sprawą karną np. za udział w antyrządowych protestach.
"Bez ważnego paszportu pobyt za granicą stanie się nielegalny" - zwraca uwagę niezależny portal Zerkalo.io.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!











