Reklama

Reklama

Demokratyczne Tsunami urządza piknik na przejściu granicznym

Rozstawione stoły, smażące się paelle a w tle piosenka Patti Smith "People Have The Power" - tak wygląda la Jonquera - największe przejście graniczne w Hiszpanii. Od rana jest ono blokowane przez protestujących, którzy odpowiedzieli na wezwanie Demokratycznego Tsunami (TsunamiDemocratic) - tajemniczego ruchu, który kieruje masowymi, pokojowymi protestami w Katalonii.

"Spain sit and talk" - widnieje na niesionych przez protestujących transparentach. W poprzek autostrady ustawiono kotły, butle gazowe i stoły a na poboczu kabiny WC. Zbudowano też scenę.  Zamysłem organizatorów protestu jest pozostać na przejściu granicznym do środy. W opublikowanym dziś komunikacie, TD wyjaśnia, że celem blokady granicy, jest zwrócenie uwagi społeczności międzynarodowej, że jedynym sposobem na rozwiązanie konfliktu między Barceloną a Madrytem jest dialog na temat prawa do samostanowienia.  

Oddalone o 128 km od Barcelony przejście graniczne jest najszybszą i najwygodniejszą drogą aby dotrzeć z Hiszpanii do Francji. Dziennie, w obie strony pokonuje ją średnio 12 tysięcy TIR-ów i 40 tysięcy samochodów osobowych. Teraz co najmniej tysiąc pojazdów tkwi w kilometrowych korkach. Większość kierowców to osoby, które odpowiedziały na hasło blokady autostrady. W korku utkwiły tez ciężarówki i rodziny, które jechały na wakacje. Hiszpańska policja jest bezsilna, bo granica blokowana jest po francuskiej stronie. Tam bezpieczeństwa pilnuje około 60 funkcjonariuszy.

Reklama

W piątek Demokratyczne Tsunami wydało komunikat w którym zapowiedziało przeprowadzenie trzydniowej akcji - jak to wtedy określono - najbardziej ambitnej ze wszystkich. Dzisiaj poinformowało, że blokada granicy jest pierwszym z trzech planowanych protestów. Świat obiegła informacja o akcjach Tsunami w połowie października, kiedy to po skazaniu na więzienie katalońskich polityków i działaczy społecznych, organizatorów nielegalnego referendum, TD doprowadził do blokady lotniska w Barcelonie.

Wczoraj, w Hiszpanii odbyły się wybory parlamentarne - drugie w tym roku i czwarte w ciągu czterech lat. Ich zwycięzcą są socjaliści, jednak utworzenie gabinetu będzie trudniejsze niż wcześniej. Ponad 40 miejsc zajmą w nowym parlamencie deputowani opowiadający się za przeprowadzeniem referendum w Katalonii, z których ponad 20 to zwolennicy oderwania regionu od Hiszpanii. VOX - ultraprawicowa partia, która zdobyła 52 deputowanych, ponad dwa razy więcej niż w kwietniu, zapowiedziała zaskarżenie katalońskiej autonomii do Trybunału Konstytucyjnego. Domaga się też rozwiązania we wszystkich regionach ugrupowań niepodległościowych i nacjonalistycznych.

Ewa Wysocka

Reklama

Reklama

Reklama