Reklama

Reklama

Delegacja z Korei Północnej przyleciała po ciało Kim Dzong Nama

Delegacja północnokoreańskich dyplomatów wysokiego szczebla przybyła we wtorek do Malezji, by skłonić tamtejsze władze do wydania ciała Kim Dzong Nama, przyrodniego brata północnokoreańskiego przywódcy, który 13 lutego został otruty na lotnisku w Kuala Lumpur.

Delegacja będzie się starała o wydanie jej ciała Kim Dzong Nama oraz przekazanie aresztowanego w związku z jego śmiercią obywatela Korei Płn., a także będzie zabiegała o "rozwijanie przyjaznych relacji" między obu krajami - powiedział jeden z wysłanników, były zastępca ambasadora Korei Płn. przy ONZ Ri Tong Il, na konferencji prasowej przed północnokoreańską ambasadą w Kuala Lumpur.

Zabójstwo Kim Dzong Nama doprowadziło do sporu dyplomatycznego na linii Pjongjang-Kuala Lumpur. Korea Północna sprzeciwiała się przeprowadzeniu autopsji w Malezji, podczas gdy malezyjskie władze odmawiały wydania ciała bez dostępu do próbek DNA i potwierdzenia jego tożsamości przez członka rodziny.

Reklama

Malezja potwierdziła ze swej strony, że ofiarą ataku na lotnisku był Kim Dzong Nam, podczas gdy Korea Płn. potwierdziła tylko, że był to jej obywatel posługujący się paszportem dyplomatycznym.

Również we wtorek malezyjska prokuratura generalna poinformowała, że dwie kobiety oskarżone o otrucie Kim Dzong Nama w środę usłyszą zarzut zabójstwa, za co grozi kara śmierci. Obie - Indonezyjka Siti Aishah oraz Wietnamka Doan Thi Huong - zostały aresztowane krótko po ataku. Według Korei Płd. i USA zabójstwa dokonały dwie agentki wywiadu Korei Północnej, aresztowane kobiety twierdzą jednak, że były przekonane, iż biorą udział w żarcie typu "ukryta kamera".

Według malezyjskiej policji Wietnamka Huong pracuje w przemyśle rozrywkowym. Służby południowokoreańskie podały, że kobieta ponad 10 lat temu wyjechała z Wietnamu w wieku 18 lat, a w listopadzie ub. roku udała się na popularną wśród turystów południowokoreańską wyspę Czedżu. Cel ten wizyty jest obecnie sprawdzany. O Indonezyjce wiadomo, że przed przyjazdem do Malezji pracowała w firmie szwalniczej swego ówczesnego męża, a później się z nim rozeszła. Pod koniec stycznia pojechała do Dżakarty, by zobaczyć się z synem.

Policja malezyjska przetrzymuje również obywatela Korei Płn. oraz ustaliła tożsamość siedmiu innych obywateli północnokoreańskich poszukiwanych w związku z zabójstwem, w tym drugiego sekretarza północnokoreańskiej ambasady oraz pracownika północnokoreańskich linii lotniczych Air Koryo. Czterem z tych osób udało się zbiec z kraju i zdaniem malezyjskich śledczych są już w Korei Płn.

Kim Dzong Nam został zabity 13 lutego na lotnisku w Kuala Lumpur za pomocą gazu bojowego VX. Według południowokoreańskich służb wywiadowczych rozkaz zabicia swego przyrodniego brata wydał Kim Dzong Un i taką próbę podjęto już w 2012 roku.

Kim Dzong Nam żył na uchodźstwie pod protekcją Pekinu w należącym do Chin Makau i znany był przede wszystkim z hulaszczego trybu życia; krytykował też reżim północnokoreański i jego przywódcę Kim Dzong Una. Jak pisze agencja AP, Kim Dzong Nam nie pretendował do władzy, jednak jako najstarszy syn rodu rządzącego Koreą Płn. mógł być przezeń uznawany za potencjalne zagrożenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy