Reklama

Reklama

Deklaracja przywódców po G20. Potępili wojnę w Ukrainie

Większość państw członkowskich grupy G20 stanowczo potępiła wojnę Rosji przeciwko Ukrainie w finalnej deklaracji przywódców, wydanej w środę podczas szczytu na indonezyjskiej wyspie Bali - podała stacja BBC. Zaznaczono w niej również, że "użycie lub groźby użycia broni jądrowej są niedopuszczalne, a konflikty należy rozwiązywać na drodze dyplomacji i dialogu"

W dokumencie napisano, że "większość członków stanowczo potępiła wojnę w Ukrainie i podkreśliła, że powoduje ona olbrzymie cierpienie ludzkie oraz nasila istniejące słabości światowej gospodarki, ograniczając wzrost, powiększając inflację, zakłócając łańcuchy dostaw, osłabiając bezpieczeństwo energetyczne i żywnościowe i podnosząc ryzyko dla stabilności finansowej".

We wspólnej deklaracji G20 zawarto też zapis dotyczący użycia, lub gróźb użycia broni jądrowej. "Użycie lub groźba użycia broni nuklearnej jest niedopuszczalna. Pokojowe rozwiązywanie konfliktów, wysiłki na rzecz radzenia sobie z kryzysami, jak również dyplomacja i dialog, są niezbędne. Nasze czasy nie mogą być czasami wojny" - napisano w dokumencie uzgodnionym przez wszystkich uczestników szczytu G20.

Reklama

"Utrzymanie globalnego wzrostu temperatury w granicach 1,5 stopnia Celsjusza"

Przywódcy państw grupy G20 uzgodnili w środę w czasie szczytu na indonezyjskiej wyspie Bali, że będą dążyć do utrzymania globalnego wzrostu temperatury w granicach 1,5 stopnia Celsjusza, w tym poprzez wysiłki na rzecz odejście od nieskrępowanego spalania węgla.

W deklaracji przyjętej na zakończenie szczytu zapowiedziano wysiłki na rzecz utrzymania wzrostu temperatury do 1,5 stopnia. "To będzie wymagało znaczących i skutecznych działań i zobowiązań wszystkich państw" - dodano.

Szczyt G20 w Indonezji

Szczyt G20 na indonezyjskiej wyspie Bali rozpoczął się we wtorek i jest określany jako jeden z najtrudniejszych w historii. "Świat jest teraz na krawędzi katastrofy gospodarczej, militarnej i w kwestii bezpieczeństwa, a trzecia wojna światowa jest u naszego progu" - stwierdził przed rozpoczęciem szczytu redaktor dziennika "Jakarta Post" Kornelius Purba. Apelował przy tym do przywódców państw, aby nie przyjeżdżali na indonezyjską wyspę "tylko po to, żeby się kłócić".

Ocniano, że szanse na wypracowanie wspólnego komunikatu ze szczytu oceniane są jednak jako znikome. Nie udało się tego osiągnąć na kilku poprzedzających go konferencjach niższego szczebla, w tym na lipcowym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych. 

Według Purby w najlepszym wypadku Indonezja, gospodarz szczytu, wyda powściągliwą w słowach "deklarację przywódców".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy