Decyzja Pentagonu zaskoczyła kongresmenów. "Nie mieliśmy pojęcia"
Decyzja administracji Donalda Trumpa o wstrzymaniu planowanej rotacji amerykańskich żołnierzy do Polski to część większego planu redukcji obecności USA w Europie - informuje CNN. Jak wskazują źródła stacji, Pete Hegseth nagle zdecydował o wstrzymaniu wysłania dwóch jednostek do Europy oraz wycofania innych wojsk. Informacja ta wywołała konsternację m.in. wśród kongresmenów. Rzecznik Pentagonu zabrał głos w sprawie.

W skrócie
- Szef Pentagonu Pete Hegseth zdecydował się wstrzymać planowaną rotację amerykańskiej brygady pancernej do Polski, co jest częścią działań mających zmniejszyć obecność sił USA w Europie w odpowiedzi na krytykę ze strony prezydenta Trumpa pod adresem sojuszników.
- Pentagon wycofał także dowództwo nadzorujące zdolności dalekiego zasięgu z Europy, a anulowanie rotacji i przerzutów może być sposobem na rozwiązanie logistycznych trudności przy redukcji liczby wojsk amerykańskich na kontynencie.
- Decyzja o zmianach w rozlokowaniu wojsk wywołała zaskoczenie w Kongresie USA i konsternację wśród urzędników po obu stronach Atlantyku, przy czym polskie władze zapewniają, że liczebność sił w Polsce pozostaje bez zmian.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jak donosi telewizja CNN, powołując się na dwóch urzędników, Pete Hegseth podjął w tym tygodniu nagle decyzję o wstrzymaniu wysłania dwóch jednostek do Europy oraz wycofania innych wojsk będących już na kontynencie.
Obok wysyłanej do Polski brygady pancernej, której część już jest na miejscu i teraz musi wrócić do Teksasu, chodzi o planowane jeszcze przez administrację Joe Bidena stałe rozmieszczenie batalionu artylerii dalekiego zasięgu (wraz m.in. z rakietami Tomahawk) w Niemczech.
Jak dotąd resort publicznie nie wytłumaczył w pełni decyzji, albo odmawiając komentarza, albo nie odpowiadając. Jedynym wyjątkiem jest wypowiedź p.o. rzecznika prasowego Pentagonu Joela Valdeza dla Politico, który przeczył, by decyzja była nagła.
"Decyzja o wycofaniu wojsk jest efektem kompleksowego, wielowarstwowego procesu, który uwzględnia opinie kluczowych dowódców amerykańskich sił zbrojnych w Europie i całego łańcucha dowodzenia" - powiedział w oświadczeniu cytowanym przez portal. "Nie była to nieoczekiwana decyzja podjęta w ostatniej chwili".
Politico donosi jednak co innego - że decyzja zaskoczyła decydentów po obu stronach Atlantyku.
USA wycofują żołnierzy z Europy. W tle krytyka sojuszników
Hegseth miał również odwołać z Europy dowództwo nadzorujące zdolności dalekiego zasięgu. Informacje o anulowaniu rozmieszczeniu tych drugich sił były nieoficjalnie podawane już 1 maja, kiedy Pentagon zapowiedział wycofanie 5 tys. żołnierzy z Niemiec.
Według źródeł CNN decyzje te miały na celu redukcję liczby żołnierzy w Europie w związku z krytyką Trumpa wobec postawy europejskich sojuszników w obliczu wojny z Iranem. Chodzi m.in. o słowa niemieckiego kanclerza Friedricha Merza, który sugerował, że Irańczycy "upokarzają" Amerykę.
Według wewnętrznych instrukcji dla urzędników Pentagonu w sprawie uzasadniania decyzji ("talking points"), z którymi zapoznała się CNN, decyzja jest bezpośrednio powiązana z frustracją wobec Europy, a Niemiec w szczególności.
"Państwa europejskie nie stanęły na wysokości zadania, gdy Ameryka ich potrzebowała", a "niedawna retoryka Niemiec była niestosowna i nieproduktywna" - głoszą dokumenty. "Prezydent słusznie reaguje na te kontrproduktywne uwagi" - czytamy dalej.
Hegseth wycofuje amerykańskich żołnierzy. Kongres zaskoczony
W innych "przekazach dnia" miały znaleźć się sformułowania mówiące o tym, że zwiększenie liczby sił USA w Europie, jakie dokonało się za rządów Bidena w reakcji na rosyjską inwazję Ukrainy, od początku miało być tymczasowe. Wtedy właśnie liczebność sił USA w Polsce została podwojona z ok. 5 do 10 tys.
CNN podaje, że anulowanie zaplanowanych rotacji i przerzutów może być sposobem na obejście logistycznych trudności związanych z szybkim wycofaniem sił stacjonujących na stałe w Niemczech - szczególnie żołnierzy, których rodziny również mieszkają na terenie baz - przy jednoczesnym zmniejszeniu ogólnej liczebności wojsk.
Decyzja Pentagonu wzbudziła zaskoczenie i konsternację w Kongresie po obu stronach politycznego sporu. Przewodniczący senackiej komisji sił zbrojnych USA Roger Wicker powiedział w czwartek, że bada sprawę i będzie domagał się w tej sprawie wyjaśnień od Pentagonu.
Do tej pory - jak mówił - od Departamentu Obrony nie usłyszał wystarczających wyjaśnień. Swoje oburzenie doniesieniami wyraziła też demokratka Tammy Duckworth.
"Nie mieliśmy pojęcia". Redukcja wojsk USA może objąć Polskę
- Nie mieliśmy pojęcia, że coś takiego nastąpi - powiedział jeden z amerykańskich urzędników cytowanych przez portal, dodając, że europejscy i amerykańscy oficjele "spędzili ostatnie 24 godziny na rozmowach telefonicznych, próbując zrozumieć decyzję i dowiedzieć się, czy czekają ich jeszcze jakieś niespodzianki".
Przedstawiciele polskiego rządu, w tym wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz dementowali w czwartek informacje, by amerykański kontyngent w Polsce miał zostać zmniejszony.
Szef MON mówił m.in., że reorganizacja prowadzona przez amerykańską administrację może skutkować tym, że "inne brygady będą wyznaczone do poszczególnych krajów", lecz liczebność sił w Polsce pozostanie na dotychczasowym poziomie ok. 10 tys.














