Reklama

Reklama

Dania: Wilki wróciły do kraju po 200 latach

Wilki wróciły do Danii - podała agencja AFP. Trudno określić liczebność watahy, ale wiadomo, że zwierząt jest przynajmniej pięć, w tym jedna wilczyca. To powrót drapieżników do tego skandynawskiego kraju po ponad 200 latach.

Duńscy zoologowie, po przebadaniu próbek DNA, ogłosili w czwartek, że po raz pierwszy od 200 lat w skandynawskim kraju pojawiły się wilki - informuje AFP. 

Drapieżniki przybyły do zachodniej części Danii, która jest jedną z najsłabiej zaludnionych. To teren głównie rolniczy. Prawdopodobnie wilki trafiły tam z północnych Niemiec.

Peter Sund, naukowiec z Uniwersytetu w Aarhus, powiedział w rozmowie z AFP, że wilki musiały przejść ponad 500 kilometrów, by dotrzeć do Danii.

- Sądzimy, że były to młode wilki odrzucone przez watahę, która szukała nowych miejsc do polowania - powiedział Sund. Już w 2012 roku podejrzewano, że zwierzęta mogły pojawić się w Danii.

- Teraz mamy na to dowody. Mało tego, wiemy, że w grupie była jedna samica - dodał naukowiec. Badania przeprowadzono na podstawie kału zwierząt. Wykazano, że w Danii jest przynajmniej pięć wilków: cztery samce i jedna samica.

Dodatkowym dowodem jest znalezienie śladów zwierząt. Prawdopodobnie istnieje także nagranie wideo, ale naukowcy nie chcą go ujawnić, bo może to spowodować wędrówki myśliwych w te rejony Danii.

- Wilk to gatunek, który znajduje się pod ochroną. Nie można na niego polować. Musimy go chronić - powiedział w rozmowie z AFP Henrik Hagen Olesen, rzecznik prasowy duńskiej agencji zajmującej się ochroną środowiska.

W końcu XIX wieku w Danii odstrzelono ostatniego wilka. Zwierzęta były celem kłusowników i myśliwych, którzy handlowali skórą. Przez 200 lat nikt nie widział w Danii tych drapieżników.

Reklama

W innych krajach skandynawskich populacja wilków jest większa. Jak podaje AFP, dochodzi tam jednak do konfliktów między mieszkańcami, którzy boją się o własne życie, a zwolennikami ochrony przyrody i zagrożonych gatunków.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy