"Czy powinniśmy zabrać żołnierzy?". Nocne ostrzeżenia ambasadora USA
"Czas na nowego ambasadora" - stwierdził republikański kongresmen Don Bacon, po tym jak Tom Rose oświadczył, iż zrywa kontakt z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. Komentarz amerykańskiego polityka należącego do partii Donalda Trumpa jest pierwszym głosem z Kongresu wzywającym do dymisji najwyższego przedstawiciela USA w Polsce. Z kolei Rose ze swojego prywatnego konta wszedł z dyskusję z polskimi internautami. "Czy powinniśmy zabrać ze sobą wszystkich naszych żołnierzy i sprzęt?" - napisał dyplomata w jednej z odpowiedzi.

W skrócie
- Republikański kongresmen Don Bacon publicznie wezwał do odwołania ambasadora USA w Polsce.
- Byli amerykańscy dyplomaci wyrazili krytyczne opinie na temat oświadczenia ambasadora Rose'a i sugerowali, że takie działania są niepotrzebne w dyplomacji.
- Ambasador Tom Rose zerwał kontakt z Czarzastym po odmowie poparcia dla kandydatury Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla oraz prowadził polemikę z internautami w mediach społecznościowych.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Don Bacon - należący do tej samej partii, z której wywodzi się prezydent USA Donald Trump - jest pierwszym kongresmenem, który zaapelował o odwołanie Toma Rose'a ze stanowiska ambasadora w Polsce.
Bacon jest przedstawicielem umiarkowanego skrzydła Republikanów i częstym krytykiem polityki zagranicznej administracji Trumpa. Jako emerytowany generał i weteran wojen w Iraku i Afganistanie piętnował słowa amerykańskiego przywódcy, umniejszające roli żołnierzy krajów NATO w Afganistanie.
Ambasador Tom Rose na językach byłych dyplomatów USA
Podobne opinie w sprawie oświadczenia Rose wygłosili w czwartek byli amerykańscy dyplomaci.
"Mówiąc jako były ambasador USA, polski rząd powinien uznać naszego tak zwanego ambasadora za persona non grata i wykopać jego żałosny zadek z kraju" - napisał na platformie X Luis Moreno, wieloletni zawodowy dyplomata i ambasador USA na Jamajce.
Steven Pifer, były szef ambasady w Kijowie, ocenił natomiast, że gdyby amerykańscy dyplomaci przestali spotykać się z osobami, które nie nominują Donalda Trumpa od Pokojowej Nagrody Nobla, "mieliby dużo wolnego czasu".
- Amerykańscy dyplomaci czasami wpadają w kłopoty z urzędnikami państw gospodarzy, kiedy formułują politykę USA krytyczną wobec jakichś działań tego kraju. Ale to jest zupełnie niepotrzebna sprzeczka, do której nie musiało dojść - dodał Pifer w wywiadzie dla PAP.
"Kiedy byłem ambasadorem w Izraelu, to gdybym groził odcięciem się od wszystkich izraelskich polityków krytykujących Obamę, miałbym długą listę. Ale tego nie zrobiłem. Dlaczego? Bo rozmowa z ludźmi, z którymi się nie zgadzasz, nazywa się dyplomacją" - ocenił z kolei były dyplomata Dan Shapiro.
Oświadczenie ambasadora USA i dyskusje z internautami
Tom Rose w czwartek ogłosił zerwanie swoich kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. "Oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Trumpa stały się poważną przeszkodą dla naszych doskonałych relacji z premierem Tuskiem i jego rządem" - napisał.
Wcześniej lider Lewicy odmówił poparcia wniosku o przyznanie Trumpowi Pokojowej Nagrody Nobla. Czarzasty uzasadnił swoją decyzję zarzutami o destabilizowanie instytucji międzynarodowych oraz naruszanie prawa międzynarodowego poprzez politykę siły.
Po reakcji premiera Donalda Tuska, który zaapelował o "szacunek, a nie pouczanie", Rose stwierdził, że uwagi te powinny być skierowane do Czarzastego. Ambasador polemizował też z internautami na platformie X, odpowiadając na sugestię, by "wrócił do domu". "Czy powinniśmy zabrać ze sobą wszystkich naszych żołnierzy i sprzęt?" - odpisał jednemu z użytkowników serwisu.
Po czasie wpisy stanowiące polemikę z internautami i pisane z prywatnego konta ambasadora Rose'a zniknęły z platformy X.














