Reklama

Czy Francja wyda Serbii byłego premiera Kosowa?

Sąd apelacyjny w Colmar na wschodzie Francji postanowił w czwartek, że decyzję w sprawie ekstradycji do Serbii byłego premiera Kosowa Ramusha Haradinaja ogłosi 27 kwietnia rano. Belgrad oskarża go o zbrodnie wojenne.

Haradinaj, jeden z dowódców albańskiej partyzantki podczas wojny domowej w Kosowie, został w styczniu zatrzymany we Francji na podstawie listu gończego wydanego na wniosek Serbii.

Jeśli sąd przychyli się do wniosku prokuratury o jego ekstradycję, ostateczna decyzja należeć będzie do rządu francuskiego. Jeśli decyzja będzie negatywna, Haradinaj, który pozostaje we Francji pod kontrolą władz, będzie mógł powrócić do Kosowa.

Obrończyni byłego partyzanta Rachel Lindon długo wywodziła w czwartek przed sądem, że Serbia "nie ma żadnych kompetencji", aby osądzić jej klienta za zbrodnie wojenne popełnione między 12 a 20 czerwca 1999 roku w Kosowie, gdyż w tym czasie, na mocy rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, było ono już pod administracją ONZ.

Reklama

"To nie jest takie proste" - ripostował rzecznik sądu Patrick Steinmetz. Powołał się na kilka orzeczeń Międzynarodowego Trybunału w Hadze, aby podkreślić, że nie można z całą pewnością powiedzieć, jakie państwo sprawowało suwerenność nad Kosowem, w tym konkretnym okresie czerwca 1999 roku.

48-letni Haradinaj został zatrzymany 4 stycznia po wylądowaniu samolotu, którym leciał ze stolicy Kosowa, Prisztiny, na francusko-szwajcarskim lotnisku Bazylea-Miluza-Fryburg, położonym we wschodniej Francji. Do zatrzymania doszło na podstawie międzynarodowego nakazu Interpolu wydanego w 2004 r. na wniosek Serbii.

Na podstawie tego samego nakazu słoweńska policja aresztowała Haradinaja w czerwcu 2015 r. na lotnisku w Lublanie. Wracał on wówczas do Kosowa po oficjalnej wizycie w Berlinie. Po dwóch dniach słoweński sąd zadecydował jednak o zwróceniu mu paszportu dyplomatycznego i Haradinaj mógł powrócić do swego kraju.

W niedawnej rozmowie z agencją AFP w Strasburgu, gdzie mieszka, powiedział, że jest ofiarą "prześladowania politycznego".

Haradinaj, jeden z dawnych dowódców albańskiej partyzantki, Armii Wyzwolenia Kosowa (UCK), musiał w 2005 roku ustąpić ze stanowiska premiera w związku z oskarżeniem przez międzynarodowy trybunał ds. zbrodni w byłej Jugosławii o zbrodnie przeciwko ludzkości: torturowanie, mordowanie i wypędzanie Serbów podczas walk o niepodległość Kosowa w 1998 roku.

Na pierwszym procesie przed trybunałem haskim w 2008 roku nie został skazany; sędziowie izby apelacyjnej postanowili powtórzyć proces, gdyż nie uzyskano wystarczających zeznań od zastraszanych świadków oskarżenia.

W 2012 roku sędziowie trybunału orzekli, że nie ma żadnych dowodów, iż Haradinaj i jego dwaj dawni podwładni, również oskarżeni, uczestniczyli w przestępczym planie wypędzenia Serbów z Kosowa. Serbia jednak w dalszym ciągu zarzuca mu zbrodnie wojenne.

Serbski wniosek ekstradycyjny rozpatrywany przez sąd we Francji dotyczy odrębnych zarzutów i obejmuje udział Haradinaja w prześladowaniach serbskiej ludności cywilnej Kosowa w czerwcu 1999 roku.

Haradinaj, deputowany i obecny przeciwnik polityczny prezydenta Kosowa Hashima Thaciego, cieszy się w Kosowie wielką popularnością; jest uważany za bohatera wojny o niepodległość lat 1998-1999 z siłami serbskimi. Jego zatrzymanie we Francji wywołało żywe reakcje w Kosowie i także w Albanii. 

PAP
Dowiedz się więcej na temat: Kosowo

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy