Reklama

Czesi wybierają nowego prezydenta. Troje kandydatów z szansą na drugą turę

W Czechach w piątek i sobotę odbywa się pierwsza tura wyborów prezydenckich. Zgodnie z sondażami niezbędna będzie dogrywka, a szansę na nią ma troje kandydatów, w tym jedna kobieta. Elekcję poprzedziła czwartkowa debata telewizyjna głównych pretendentów do objęcia urzędu po ustępującym Miloszu Zemanie.

Wśród głównych pretendentów do objęcia urzędu prezydenta Czech znajdują się były premier Andrej Babisz, były szef Sztabu Generalnego oraz były przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO gen. Petr Pavel oraz była rektor Uniwersytetu Mendla w Brnie, profesor ekonomii Danuse Nerudova.

Zgodnie z sondażami wybory nie rozstrzygną się w ten weekend, a pewnym swojego udziału w dogrywce wydaje się być były szef rządu i przewodniczący opozycyjnej partii ANO. 

Nie jest jednak pewne, kto zmierzy się z Babiszem, lecz badania opinii społecznej dają przewagę byłemu wojskowemu, który w ostatnim opublikowanym sondażu we wtorek otrzymał 29,5 proc. głosów respondentów i plasował się na szczycie stawki. Zaraz z nim znalazł się były premier z wynikiem 26,5 proc., trzecia zaś była Nerudova - 21 proc.

Reklama

Jak dowodzą badania, niezależenie od tego, z kim przyjdzie zmierzyć się Babiszowi w dogrywce, szanse byłego premiera na zwycięstwo są ograniczone, ponieważ ma on liczny elektorat negatywny.

Wybory prezydenckie w Czechach. Babisz i Pavel faworytami

W czwartek wieczorem odbyła się jedyna debata telewizyjna, w której udział wzięła trójka głównych kandydatów. W trakcie debaty Nerudova, Babisz i Pavel zgodzili się, że pomoc dla Ukrainy powinna być kontynuowana. Były premier deklarował, że jako prezydent zainicjuje szczyt pokojowy na Zamku Praskim. Petr Pavel odpowiedział, że jego zdaniem Czechy nie mają wystarczającej siły przebicia, aby doprowadzić rozmowy pokojowe do pomyślnego zakończenia. Zdecydowanie stwierdził, że należy rozróżniać, kto rozpoczął agresję.

Zapytany, jak będzie reprezentował Czechy za granicą, jeśli zostanie wybrany, Babisz powiedział, że będzie zachowywał się jak suwerenny prezydent suwerennego kraju. Chciałby też negocjować z dużymi graczami. 

W odpowiedzi na to samo pytanie, Danusze Nerudova podkreśliła znaczenie praw człowieka i bezpieczeństwa. Stwierdziła, że otworzyłaby dyskusję o tym, jak postępować z Chinami. Dużym wyzwaniem, powiedziała, będzie to, jak Czechy zachowają się w ewentualnym wznowieniu stosunków z Rosją po zakończeniu wojny w Ukrainie. 

Pavel stwierdził, że nie chce mówić, kogo zna i do kogo ma numery telefonów.

W pierwszych komentarzach po debacie podkreślono, że przebieg ponad półtora godzinnego spotkania raczej nie wpłynął decydująco na sympatie wyborców, którzy niemal równym zaufaniem obdarzają trzech mających najlepsze wyniki w sondażach kandydatów. Przeważa opinia, że do drugiej tury wyborów dostanie się Babisz i Pavel.

Prezydent ma istotny wpływ na życie społeczne i polityczne w kraju

W zaplanowanych na piątek i sobotę wyborach Czesi wybiorą następcę Milosza Zemana, który po 10 latach ustępuje ze stanowiska. To trzecie z rzędu wybory w formule bezpośredniej - wcześniej o tym, kto stanie się głową państwa, decydowali parlamentarzyści.

W Czechach, podobnie jak w Polsce, panuje system parlamentarno-gabinetowy. Oznacza to, że zasadniczą rolę w sprawowaniu władzy odgrywa rząd, zaś prezydent ograniczony jest głównie do funkcji reprezentacyjnych. Niemniej praktyka czeskiej polityki wskazuje, że głowa państwa ma istotny wpływ na życie społeczne i polityczne w kraju.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Czechy | wybory prezydenckie | Andrej Babisz | Petr Pavel | Danuse Nerudova

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy