W skrócie
- Od 15 lipca na granicy Gibraltaru i Hiszpanii przestaną obowiązywać kontrole, co wynika z umowy pomiędzy Madrytem a Londynem po Brexicie.
- Nowe przepisy umożliwią swobodny przepływ towarów, ale handlarze z Gibraltaru będą musieli dostosować towary do unijnych regulacji i płacić podatek transakcyjny sięgający 17 proc.
- Dla firm z hiszpańskiej miejscowości La Línea de la Concepción zniesienie kontroli granicznych ma znaczenie ekonomiczne ze względu na dużą liczbę klientów z Gibraltaru.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
- To coś historycznego - mówi w rozmowie z BBC Juan Franco, burmistrz znajdującej się tuż przy granicy z Gibraltarem hiszpańskiej miejscowości La Línea de la Concepción.
W istocie, liczące ok. 40 tys. mieszkańców brytyjskie terytorium zamorskie oraz ok. 15 tys. obywateli Hiszpanii, którzy pracują tam na co dzień, czekali na te zmiany od 118 lat. Od 15 lipca kontrole nie będą już obowiązywać.
Znikają kontrole graniczne między Gibraltarem a Hiszpanią
- Wszyscy z nas, którzy mieszkamy (w La Línea de la Concepción), uważamy, że to świetny pomysł. To powinno było być zrobione dawno temu - mówi jedna z mieszkanek hiszpańskiej miejscowości.
Swoboda przemieszczania się między Gibraltarem a Hiszpanią zlikwiduje czasochłonne kolejki, które każdego poranka i popołudnia tworzyły się na przejściu granicznym. Nowe ustalenia są efektem umowy pomiędzy Parlamentem Europejskim a Wielką Brytanią zawartą w ramach brexitu.
Premier Gibraltaru Fabian Picardo wskazuje, że to "ogromna zmiana" dla regionu. - Jedną z kluczowych kwestii, które definiowały ostatnie osiem pokoleń Gibraltarczyków, są ograniczenia na granicy - powiedział.
Coś za coś? Handel na Gibraltarze objęty prawem UE
Picardo wskazuje, że zmiany wprowadzają także "pełny i bezgraniczny przepływ" towarów. Oznacza to jednak pewne utrudnienia dla handlarzy z Gibraltaru. W myśl nowych ustaleń, będą oni musieli dostosować swoje towary do przepisów obowiązujących w Unii Europejskiej, które bywają bardziej restrykcyjne niż w Wielkiej Brytanii.
Poza tym, w związku z brakiem podatku VAT na Gibraltarze wprowadzono podatek transakcyjny mający być odpowiednikiem cła importowego. W tym roku wynosić ma 15 proc., ale ostatecznie sięgnąć ma 17 proc.
Jak wskazuje BBC, część towarów objętych zostanie także wyższymi stawkami akcyzy.
Entuzjazmu nie kryje natomiast strona hiszpańska. - Trzeba zdać sobie sprawę, że dla przeciętnej firmy w tym mieście (La Línea de la Concepción) jedna trzecia jej dochodów pochodzi od klientów z Gibraltaru - mówi burmistrz Juan Franco.
Źródło: BBC















