Czasowo zamknięto granicę Słowacji z Ukrainą. Nowy komunikat służb
Słowacja poinformowała w środę o czasowym zamknięciu przejść granicznych z Ukrainą. Decyzję, jak podkreślano, podjęto ze względów bezpieczeństwa. Wcześniej Rosja zaatakowała tereny na zachodzie Ukrainy, niedaleko słowackiego terytorium. Przejścia zostały ponownie otwarte po około trzech godzinach.

W skrócie
- Słowacja czasowo zamknęła przejścia graniczne z Ukrainą ze względów bezpieczeństwa po rosyjskim ataku w pobliżu granicy.
- Przejścia zostały ponownie otwarte około trzech godzin po zamknięciu, a sytuacja na granicy została oceniona jako spokojna.
- Rosyjska armia przeprowadziła zmasowany atak na zachodnią Ukrainę, w wyniku którego zginęło sześć osób, a kilkadziesiąt zostało rannych.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Słowacka Administracja Finansowa (FS), której podlega służba celna, poinformowała w środę o zamknięciu przejść granicznych między Słowacją a Ukrainą.
- Pozostaną one zamknięte do odwołania - przekazał rzecznik FS David Kovacz, dodając, że decyzję, wcieloną w życie o godz. 15, podjęto ze względów bezpieczeństwa.
Słowacja czasowo zamknęła przejścia graniczne z Ukrainą
- Administracja finansowa zaleca obywatelom, aby sprawdzali aktualne informacje i respektowali polecenia celników oraz policjantów. O rozwoju sytuacji będziemy informować na bieżąco - mówił Kovacz.
Ponad dwie godziny później pojawił się drugi komunikat służb, w którym przekazano wiadomość o ponownym otwarciu przejść granicznych.
"Przejścia graniczne po stronie ukraińskiej zostały na krótko zamknięte, odprawy w obu kierunkach zostały wznowione o godzinie 16.47. Obecnie sytuacja na granicy wschodniej jest spokojna. Funkcjonariusze UHCP kontynuują wykonywanie zadań związanych z obowiązkami służbowymi" - podała słowacka policja.
Dodano, że służby nadal zwracają szczególną uwagę na sytuację i pozostają w stałym kontakcie z innymi państwowymi siłami bezpieczeństwa.
Zmasowany atak Rosjan tuż przy słowackiej granicy
Słowackie media wskazały, powołując się na ukraiński portal informacyjny RBK-Ukraina, że armia rosyjska zaatakowała w środę m.in. miasto Użhorod, położone tuż przy granicy ze Słowacją, co mogło mieć wpływ na podjętą decyzję.
O zmasowanym ataku Rosjan informowało wcześniej ukraińskie ministerstwo obrony. Za cel obrano głównie infrastrukturę krytyczną, w tym obiekty sektora energetycznego i zbrojeniowego. Wybuchy słychać było między innymi w Kijowie.
Obszar, w który uderzono, objął przede wszystkim środkowo-zachodnią część Ukrainy. Wołodymyr Zełenski poinformował, że w atakach zginęło sześć osób, a kilkadziesiąt zostało rannych.
Naloty na zachodnią Ukrainę. Zginęło co najmniej sześć osób
"Od rana pojawiło się co najmniej 800 rosyjskich dronów, atak trwa nadal, a kolejne drony wlatują w przestrzeń powietrzną naszego kraju" - przekazał prezydent Ukrainy za pośrednictwem Telegrama.
Przywódca wskazał przy tym, że po fali nalotów bezzałogowców Ukraina może się spodziewać wystrzelonych w jej stronę rakiet.
W czasie ataków Rosjanie uderzyli w obiekty kolejowe, uszkadzając pociągi, wagony, składy kolejowe i mosty - podał Reuters, powołując się na informacje przekazane przez jednego z prezydenckich doradców.














