Reklama

Reklama

Cwany emeryt liczył na odszkodowanie. Niemiecki sąd nie dał się nabrać

Ubiegający się o pracę emerytowany urzędnik sformułował podanie tak, że zdaniem sądu nie chodziło mu o zatrudnienie, ale o sprowokowanie odrzucenia jego wniosku. Mógłby wtedy domagać się odszkodowania.

"Poszukujący pracy emeryt wyraża swój brak zainteresowania zatrudnieniem, wielokrotne odwołując się do swojego zaawansowanego wieku. Jeśli wniosek zawiera ponadto liczne błędy gramatyczne i ortograficzne, wskazuje to, że wnioskodawca chce jedynie sprowokować odrzucenie wniosku, aby na drodze sądowej wymóc odszkodowanie z tytułu dyskryminacji ze względu na wiek" - rozstrzygnął Federalny Sąd Pracy w opublikowanym w środę (17.8.2022) wyroku. Sędziowie w Erfurcie orzekli, że w takim wypadku nie można domagać się odszkodowania, bo dopuszczono się nadużycia prawa.

Reklama

Skarga została złożona przez emerytowanego wysokiego urzędnika państwowego (Oberamtsrat), który był zatrudniony w Federalnym Biurze Prasowym w Bonn. Pomimo przejścia na emeryturę w lipcu 2019 roku złożył podanie o zatrudnienie na stanowisku referenta biurowego (Bürosachbearbeiter) w Federalnej Agencji Pomocy Technicznej (THW).

Podanie z błędami

W swoim wniosku wyraźnie podkreślił swój zaawansowany wiek, a w piśmie popełnił szereg błędów ortograficznych i gramatycznych. Dosłownie napisał: "na pewno nie jestem mądrzejszy od moich konkurentów, ale mam cenną wartość dodaną w postaci doświadczenia życiowego i zawodowego". W jego wypadku granica maksymalnego wynagrodzenia wynosi 1.600 euro (do tego poziomu pobieranie dodatkowych zarobków nie powoduje obniżenia poziomu świadczeń emerytalnych - przyp.).

Gdy THW ostatecznie odrzuciła jego wniosek o pracę, wskazując, że zgodnie z układem zbiorowym kandydaci zewnętrzni, którzy przekroczyli ustawowy wiek emerytalny, nie są zatrudniani, emerytowany urzędnik uznał, że jest dyskryminowany ze względu na swój wiek. Domagał się odszkodowania w wysokości co najmniej 10 tysięcy euro.

Sąd: Powód nie chciał pracować

Federalny Sąd Pracy odrzucił jego argumenty. Według sędziów powodowi w rzeczywistości nie chodziło o pracę, a o sprowokowanie odmowy, aby móc domagać się odszkodowania za dyskryminację. Było to ich zdaniem nadużyciem prawa. Powód, który miał ponad 74 lata, wielokrotnie podkreślał swój zaawansowany wiek, choć jego wiek wynikał już jasno z życiorysu.

Podanie o pracę zawierało szereg błędów gramatycznych i ortograficznych, które przemawiały przeciwko przydatności skarżącego na stanowisko referenta biurowego. Ponadto podał on też maksymalną granicę zarobków, tak że ostatecznie możliwe byłoby tylko zatrudnienie go w niepełnym wymiarze godzin. Ogłoszenie o pracy dotyczyło jednak pełnego etatu.

(EPD/amp/Redakcja Polska Deutsche Welle)


Reklama

Reklama

Reklama