Reklama

Reklama

CNN: Piłka, którą Putin dał Trumpowi, może zawierać mikrochip

Mundialowa piłka, którą rosyjski przywódca Władimir Putin dał prezydentowi Donaldowi Trumpowi, może zawierać mikrochip. Według portalu Adidasa, jest to standardowe wyposażenie. Firma nie odpowiedziała na pytanie, czy mikrochip mógł zostać zmodyfikowany - podaje CNN.

Na portalu Adidasa jest informacja o tym, że mikrochip daje użytkownikom dostęp do "różnych funkcjonalności", włącznie z "informacją o produkcie, treściami strony adidas futbol, specjalnych konkursach i wyzwaniach" - podaje w czwartek CNN.

Amerykańska Secret Service poinformowała w komunikacie, że "wszystkie prezenty przekazane prezydentowi są przedmiotem starannej analizy pod kątem bezpieczeństwa".

Nie jest jasne, czy piłka podarowana Trumpowi na spotkaniu w Helsinkach, dzień po zakończeniu mundialu, którego gospodarzem była Rosja, zawiera mikrourządzenie reklamowane przez Adidasa - zastrzega CNN. Firma odmówiła odpowiedzi na pytanie, czy mikrochip mógł być zmodyfikowany przez hakerów.

Reklama

Tuż po szczycie w Helsinkach popularny republikański senator Lindsey Graham napisał na Twitterze, że gdyby to on dostał taki prezent, to "sprawdziłby piłkę pod kątem urządzeń podsłuchowych i nigdy nie pozwoliłby, aby dostała się do Białego Domu". Trump zapowiedział, że podaruje ją swemu 12-letniemu synowi Barronowi, który jest fanem piłki nożnej.

CNN przypomina, że Trump znalazł się w ogniu krytyki - nawet ze strony Republikanów - natychmiast po spotkaniu z Putinem, które odbyło się 16 lipca w Helsinkach.

Podczas konferencji prasowej, stojąc obok Putina, Trump powiedział, że nie widzi żadnego powodu, by wierzyć, że Rosja ingerowała w przebieg wyborów w 2016 r. na jego korzyść, wbrew wnioskom przedstawionym mu przez amerykański kontrwywiad. Podkreślił, że Putin "niezwykle mocno" odrzucał te zarzuty. Pytany, komu wierzy w sprawie Russiagate: FBI czy Putinowi, powiedział, że ma powody, by wierzyć obu stronom.

Kilka dni po szczycie Trump napisał na Twitterze, że spotkanie z Putinem "było wielkim sukcesem", czego nie docenił tylko "prawdziwy wróg ludu - Fake News Media".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy