Ciąg dalszy afery korupcyjnej w Ukrainie. Informują o kolejnym zatrzymaniu
Jurij Szejko, były zastępca ministra energetyki Ukrainy, który pełnił też obowiązki pierwszego wiceprezesa Enerhoatomu, został zatrzymany. Ukraińska prokuratura zarzuca mu przywłaszczenie mienia i nadużycie stanowiska służbowego. Decyzja ma związek ze śledztwem w sprawie afery korupcyjnej w sektorze energetycznym.

W skrócie
- Były zastępca ministra energetyki Ukrainy Jurij Szejko został zatrzymany pod zarzutem przywłaszczenia mienia i nadużycia stanowiska.
- W ramach śledztwa badającego aferę korupcyjną w branży energetycznej wykazano zawyżanie wartości umów ubezpieczeniowych na łączną kwotę niemal pół miliona dolarów.
- W sprawie podejrzany jest również Tymur Mindicz, były współpracownik prezydenta Zełenskiego, a afera doprowadziła do dymisji wysokich urzędników m.in. szefa kancelarii prezydenta Ukrainy Andrija Jermaka.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Były pełniący obowiązki pierwszego wiceprezesa państwowego operatora elektrowni jądrowych Enerhoatom został zatrzymany za przywłaszczenie mienia i nadużycie stanowiska służbowego - poinformowało ukraińskie Biuro Prokuratora Generalnego.
Jak potwierdziły źródła portalowi RBK-Ukraina, zatrzymany to Jurij Szejko, który był też pierwszym zastępcą ministra energetyki Ukrainy.
Ukraina: Nie milkną echa afery korupcyjnej. Kolejne zatrzymanie
Do zatrzymania doprowadziła prokuratura miejska w Kijowie we współpracy z Głównym Zarządem Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) w Kijowie i obwodzie kijowskim.
Wobec zatrzymanego przygotowywane jest zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, polegającego na przywłaszczeniu mienia poprzez nadużycie stanowiska służbowego, popełnionego w szczególnie dużych rozmiarach, po uprzedniej zmowie grupy osób.
Według informacji opublikowanej przez Biuro Prokuratora Generalnego w komunikatorze Telegram zatrzymany jest podejrzany o manipulacje związane z umową obowiązkowego ubezpieczenia od szkód jądrowych, co doprowadziło do zawyżenia jej wartości o 18,6 mln hrywien (439 tys. dolarów).
"Fakt sztucznego zawyżenia wartości potwierdzono w wyniku wewnętrznych kontroli, sprawdzenia dokumentacji oraz ekspertyzy sądowo-ekonomicznej. Wnioski są jednoznaczne: wartość usług została zawyżona o 18,6 mln hrywien i właśnie ta kwota została faktycznie wyprowadzona z przedsiębiorstwa o strategicznym znaczeniu" - zaznaczono w komunikacie.
Według prokuratury chodzi o manipulacje podczas zawierania umowy obowiązkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej za szkody jądrowe, czyli dokumentu, który bezpośrednio dotyczy bezpieczeństwa jądrowego kraju. Ponadto w wyniku śledztwa ustalono sieć powiązanych spółek, prowadzącą do sektora finansowego w Rosji.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy przekazała we wtorek za śledczymi, że podejrzany dopuścił się nadużyć podczas zakupu usług ubezpieczeniowych. W szczególności, urzędnik bezpodstawnie podwyższył wartość umowy obowiązkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej za szkody jądrowe, zawierając dodatkową umowę.
Skandal korupcyjny w Ukrainie. Wielkie śledztwo, lecą kolejne głowy
Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) ujawniły na początku listopada rozległy system korupcyjny w branży energetycznej.
Według ustaleń śledczych uczestnicy procederu pobierali od kontrahentów Enerhoatomu łapówki w wysokości od 10 do 15 proc. wartości kontraktów. Nielegalne środki miały być legalizowane przez tzw. back office w centrum Kijowa, przez który - jak ustalono - przeszło około 100 mln dolarów.
Do tej pory w śledztwie zatrzymano pięć osób, a siedmiu innym postawiono zarzuty. W aktach sprawy figuruje też nazwisko Tymura Mindicza, biznesmena i współpracownika prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Uważany jest on za organizatora całego procederu. Media poinformowały, że wyjechał za granicę na kilka godzin przed przeszukaniami u uczestników afery. W poniedziałek sąd wydał nakaz zatrzymania biznesmena.
W piątek Zełenski poinformował, że szef jego biura (kancelarii) Andrij Jermak, który objęty jest śledztwem przez NABU i SAP w sprawie afery korupcyjnej na szczytach władzy, podał się do dymisji. W aktach śledztwa Jermak figuruje pod pseudonimem Ali Baba.












