Reklama

Reklama

Chiny: Wysłał mema, trafił do aresztu. Uznano, że obraża policję

Mężczyzna o nazwisku Li spędził dziewięć dni areszcie, gdy władze chińskiego miasta Qingtongxia uznały, że znieważył lokalną policję. Jego przewinieniem było wysłanie mema na komunikatorze WeChat. Obrazek przedstawiał psa w mundurze funkcjonariusza.

Grupa na WeChacie, do której należał Li, zrzeszała ponad 300 użytkowników. Podczas jednej z rozmów, internauci skarżyli się na surowe restrykcje nałożone na społeczeństwo z powodu pandemii COVID-19. Chińskie władze prowadzą politykę "zero tolerancji" i stanowczo reagują nawet na pojedyncze zakażenia.

Zobacz też: "Karmienie zwierząt ludźmi". Pomysł Borisa Johnsona na walkę ze zmianami klimatu

Li podzielił się na WeChacie memem, na którym widać psa przebranego w mundur policjanta. Zwierzę trzymało też policyjną odznakę i wskazywało na kamerę. Obrazek nie spodobał się innemu członkowi grupy, który w ostatnią sobotę pokazał go lokalnej policji.

Reklama

Media chwalą policję

W ramach prowadzonego dochodzenia funkcjonariusze zatrzymali Li i przewieźli go na komisariat. Podczas przesłuchania mężczyzna przyznał się do "znieważenia służb". W ramach kary trafił do aresztu na dziewięć dni.

Działania policji pochwaliła prorządowa gazeta "The Paper", która wskazywała, że funkcjonariusze "są na pierwszej linii frontu przy zapobieganiu epidemii" i "budują bezpieczną barierę dla zdrowia i życia obywateli".

Inny pogląd dominuje w przestrzeni internetowej. Na platformie społecznościowej Weibo wątek o mężczyźnie zatrzymanym przez internetowy żart wyświetlono ponad 200 mln razy. Większość użytkowników wskazuje, że policja nie powinna karać za memy, a podobne żarty "nie dają żadnych podstaw do zatrzymania".

Reklama

Reklama

Reklama