Reklama

Reklama

Chiny. Samochód elektryczny wyjechał z biura. Spadł z trzeciego piętra

Samochód elektryczny podczas jazdy testowej w biurze z niewyjaśnionych przyczyn wjechał w okno i rozbijając je "wyleciał" z trzeciego piętra. Następnie spadł na ulicę i rozbił się o beton. W aucie przebywali w tym czasie pracownicy. "Jest nam bardzo przykro. Badamy okoliczności tego zdarzenia (powodem wypadku nie był pojazd)" - napisała firma w komunikacie.

Do zdarzenia doszło w środę około godziny 17.20 czasu lokalnego. Z trzeciego piętra przez okno wyjechał samochód elektryczny i rozbił się na jezdni. W środku znajdowali się pracownik firmy Nio i osoba z firmy partnerskiej. Obaj zginęli.  

"To był wypadek. Powodem nie był samochód"

Jak podaje BBC, powierzchnia trzeciego piętra, z którego spadł samochód pełni wiele funkcji i jest różnie określana: salon wystawowy, przestrzeń testowana lub parking. "We współpracy z państwowymi urzędnikami natychmiast rozpoczęliśmy dochodzenie w sprawie tego wypadku" - poinformowała firma w komunikacie. 

Reklama

W mediach społecznościowych zawrzało jednak po ostatnim zdaniu oświadczenia. Jak informuje BBC, firma podkreśliła, że przyczyną wypadku "na pewno nie był samochód". "Nasza firma współpracuje z wydziałem bezpieczeństwa publicznego, żeby przeprowadzić dochodzenie i określić przyczynę wypadku. Ze wstępnych ustaleń wynika jednak, że był to wypadek (powodem nie był pojazd)" - podkreślono.

"Jest nam bardzo przykro z powodu tego wypadku i chcielibyśmy złożyć najgłębsze kondolencje naszemu koledze i pracownikowi, którzy zginęli. Powołaliśmy zespół, który pomoże rodzinom zmarłych" - dodano. 

Firma Nio nazywana jest od pewnego czasu jako "zabójca Tesli". Chodzi o rywalizację z multimiliarderem Elonem Muskiem, amerykańskim producentem samochodów elektrycznych, który posiada duży zakład produkcyjny w Szanghaju

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy