Reklama

Reklama

Chiny kolejny raz wysyłają samoloty bojowe w stronę Tajwanu. Jest reakcja

Tajwan donosi, że po poniedziałkowym incydencie ze strony Chin w ramach ostrzeżenia oraz kontroli sytuacji wysłał własne bojowe samoloty powietrzne. Stało się to po tym, jak dzień wcześniej 30 samolotów chińskiej Ludowej Armii Wyzwoleńczej naruszyło od południowego zachodu strefę identyfikacji obrony powietrznej Tajwanu. Było to drugie największe od stycznia naruszenie w tym roku.

Jak przekazuje BBC, naruszenie nastąpiło kilka dni po tym, jak prezydent USA Joe Biden ostrzegł Chiny przed inwazją na Tajwan i tego samego dnia, kiedy senator USA Tammy Duckworth odwiedziła wyspę, aby omówić z prezydent Tajwanu Tsai Ing-wen m.in. kwestie handlu i bezpieczeństwa regionalnego.

Chiny twierdzą, że prowadzą ćwiczenia

W ostatnich miesiącach Chiny zwiększyły częstotliwość swoich misji lotniczych, twierdząc, że prowadzą ćwiczenia szkoleniowe, co rozzłościło Tajwan i zwiększyło napięcia w regionie.

O incydencie poinformowało też na Twitterze Ministerstwo Obrony Tajwanu.

Reklama

Zgodnie z mapą udostępnioną przez resort, samoloty miały przelecieć w obszarze na północny wschód od Wysp Pratas, który jest częścią strefy identyfikacji obrony powietrznej Tajwanu (ADIZ).

Samoloty jednak nie wleciały w samą przestrzeń powietrzną Tajwanu, co zostałoby uznane za "akt wrogości".

Tajwan: Chińskie samoloty od roku wlatują do ADIZ

Tajwan od ponad roku informuje, że chińskie samoloty wlatują do ADIZ, nazywając to wojną w "szarej strefie", mającą na celu przetestowanie ich reakcji wojskowej oraz wyniszczenie.

ADIZ to obszar poza terytorium kraju i jego przestrzenią powietrzną, gdzie zagraniczne statki powietrzne są nadal identyfikowane i monitorowane w interesie bezpieczeństwa narodowego. Technicznie pozostaje międzynarodową przestrzenią powietrzną.

Ostrzeżenie Bidena skierowane do Chin

Jak wcześniej przekazali analitycy, najazdy miały być ostrzeżeniem przed przejściem rządu Tajwanu w stronę formalnej deklaracji niepodległości.

Do nalotów powietrznych odniósł się prezydent USA Joe Biden podczas wizyty w Azji, która zakończyła się w zeszłym tygodniu. Zgodnie z jego słowami USA byłyby skłonne zareagować militarnie, gdyby Pekin zaatakował wyspę.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy