Chcieli ograniczyć działania Trumpa w Iranie. Jest decyzja Senatu USA
Senat USA odrzucił rezolucję ograniczającą uprawnienia prezydenta w sprawie użycia siły wobec Iranu, pozostawiając administracji Trumpa swobodę prowadzenia operacji wojskowych. Jednocześnie większość Amerykanów nie popiera konfliktu z Iranem i czuje się niedoinformowana co do celów tych działań.

W skrócie
- Senat USA odrzucił rezolucję wymagającą zgody Kongresu na dalsze działania wojskowe wobec Iranu.
- Amerykański sekretarz wojny zapowiedział, że operacja przeciw Iranowi "dopiero się zaczyna" i potrwa kilka tygodni.
- Według sondażu CBS News większość Amerykanów nie popiera wojny z Iranem i uważa, że administracja Trumpa nie wyjaśniła jasno swoich celów.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Amerykański senat odrzucił rezolucję dotyczącą uprawnień wojskowych, która wymagałaby od administracji Donalda Trumpa otrzymania zgody od Kongresu przed kontynuowaniem ataków wymierzonych w Iran.
Rezolucja nie uzyskała zwykłej większości. Odrzuciło ją 53 senatorów (52 republikanów i jeden demokrata), za wprowadzeniem było 47 senatorów (44 demokratów, jeden republikanin oraz dwóch niezależnych senatorów).
Wojna w Iranie. Senat USA odrzucił rezolucję
Stacja CNN opisała, że republikaninem, który "wyłamał się", był senator ze stanu Kentucky, Rand Paul. Z kolei jedynym demokratą, który głosował przeciw rezolucji był John Fetterman z Pensylwanii.
Jak zauważyła stacja CBS, to drugi raz w ciągu niecałych 12 miesięcy, gdy demokratyczny senator Tim Kaine wymusił głosowanie nad rezolucją dotyczącą uprawnień wojskowych, które tyczyły się kwestii ataków na Iran. Poprzednim razem Izba wyższa odrzuciła podobną próbę w czerwcu 2025 roku. Wówczas Stany Zjednoczone zbombardowały irańskie obiekty nuklearne.
Rezolucja Tima Kaine'a miała "nakazać wycofanie Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych z działań wojennych wewnątrz lub przeciwko Islamskiej Republice Iranu, które nie zostały zatwierdzone przez Kongres" - opisała CBS.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Pete Hegseth: Operacja dopiero się zaczyna
Senator rozmawiał w niedzielę z przedstawicielami prasy i tłumaczył, że o ile wysiłki raczej nie przyniosą rezultatów, to "ważne jest, aby członkowie Kongresu mówili oficjalnie o wojnie z Iranem". - Jeśli nie masz odwagi zagłosować na "tak" lub "nie" w sprawie wojny, to jak śmiesz wysyłać naszych synów i córki na wojnę, gdzie ryzykują życiem - mówił.
Warto podkreślić, że do podobnego głosowania dojdzie 5 marca, ale w Izbie Reprezentantów, choć przewiduje się, że zakończy się ono podobnym rezultatem. Republikański przewodniczący Izby Mike Johnson mówił, iż "wierzy, że mamy (republikanie - red.) wystarczającą liczbę głosów, by to stłumić". - Z pewnością modlę się, żeby to była prawda - ocenił.
Amerykański sekretarz wojny Pete Hegseth powiedział w środę, że operacja "dopiero się zaczyna" i może trwać kilka tygodni. - Przyspieszamy, a nie zwalniamy - powiedział szef Pentagonu dziennikarzom. Jak dodał Hegseth, "możliwości Iranu wyparowują z każdą godziną, podczas gdy amerykańska siła staje się coraz bardziej zaciekła, bystrzejsza i całkowicie dominująca".
Atak na Iran. Większość Amerykanów nie pochwala interwencji USA
Do wspólnego ataku sił amerykańskich i izraelskich doszło w sobotę. Już w pierwszych godzinach konfliktu Irańczycy stracili czołowych urzędników, w tym najwyższego duchowego przywódcę Alego Chameneiego. W odpowiedzi Teheran przeprowadza odwet, atakując amerykańskie bazy i wysyłając drony oraz rakiety do Izraela i państw Zatoki Perskiej.
Sondaż CBS News wykazał, że większość Amerykanów nie jest zadowolona z wojny z Iranem. 62 proc. badanych uważa, że administracja Trumpa nie wyjaśniła jasno swoich celów.
Jednocześnie około połowa Amerykanów wierzy, że wojna może trwać miesiącami lub latami.
Źródło: CBS News, CNN















