"Chcę po prostu odejść". 25-latka z Hiszpanii poddała się eutanazji
25-letnia Noelia Castillo Ramos poddała się w czwartek popołudniu eutanazji - informuje "El Pais". Przypadek Hiszpanki poruszył cały świat. Przed dwoma laty kobieta podjęła decyzję o tym, że chce, aby jej życie dobiegło końca, jednak o swoje prawa musiała długo walczyć z ojcem. - Chcę po prostu odejść w pokoju i przestać cierpieć - mówiła w swoim ostatnim wywiadzie

W skrócie
- 25-letnia Noelia Castillo Ramos w czwartek poddała się eutanazji w ośrodku w Barcelonie.
- Noelia przez kilka lat walczyła o prawo do eutanazji, napotykając sprzeciw ojca, matki i siostry oraz zaangażowanie organizacji katolickich.
- Kobieta była całkowicie sparaliżowana od pasa w dół po próbie samobójczej w 2022 roku i cierpiała na przewlekły ból oraz traumę.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Noelia Castillo Ramos zmarła w czwartek popołudniu w ośrodku opieki wspomaganej Sant Pere de Ribes w Barcelonie - informuje hiszpański dziennik "El Pais" powołując się na źródła.
Informację o przeprowadzeniu eutanazji potwierdziła również organizacja Abogados Cristianos (Chrześcijańscy Prawnicy - pol.), która do ostatniej chwili próbowała powstrzymać zabieg. "Eutanazja Noelii została przeprowadzona. Prosimy o modlitwę za jej duszę i rodzinę. Niech spoczywa w pokoju" - napisała organizacja w mediach społecznościowych.
Hiszpania. Noelia Castillo Ramos od lat walczyła o prawo do eutanazji
Formalne starania o możliwość poddania się eutanazji Noelia Castillo Ramos rozpoczęła wiosną 2024 roku. Wówczas lekarze potwierdzili, że spełnia ona wszystkie wymagane przez prawo kryteria - cierpi na przewlekły, niemożliwy do wyleczenia ból i jest całkowicie zależna od innych.
Z decyzją młodej Hiszpanki nie zgadzał się jednak jej ojciec, który przez dwa lata składał odwołania od decyzji rozmaitych sądów. Mężczyzna był wspierany przez organizacje katolickie, które podobnie jak on, sprzeciwiały się decyzji 25-latki. Sprawę Ramos rozstrzygały placówki w Katalonii, Sąd Najwyższy Hiszpanii, Trybunał Konstytucyjny i Europejski Trybunał Praw Człowieka. Wszystkie z nich uznawały, że kobieta ma prawo do samodzielnej decyzji o zakończeniu swojego życia.
Ojciec 25-latki do końca walczył, argumentując, że potrzebuje ona pomocy psychologicznej, a nie śmierci. Jej matka, choć również nie zgadzała się z wyborem córki, nie wychodziła na drogę sądową i twierdziła, że będzie przy swoim dziecku do samego końca. Przeciwna eutanazji była również siostra 25-latki.
Hiszpania. Noelia Castillo Ramos poddała się eutanazji
Jak podkreśla serwis "El Confidencial", życie młodej kobiety było naznaczone "cierpieniem fizycznym" oraz psychicznym. Dorastała ona w rodzinie zmagającej się z uzależnieniami i problemami psychicznymi rodziców.
Czara goryczy przelała się w 2022 roku, kiedy Ramos padła ofiarą brutalnej napaści seksualnej w Barcelonie. Młoda kobieta nie mogła poradzić sobie z tym ciężarem i jeszcze w tym samym roku podjęła próbę odebrania sobie życia. Przeżyła skok z piątego piętra budynku i została trwale sparaliżowana od pasa w dół.
Od tego czasu Ramos zmagała się nie tylko z traumą spowodowaną doświadczeniami sprzed lat, ale także ogromnym cierpieniem fizycznym. Młoda Hiszpanka była przykuta do wózka inwalidzkiego i stała się całkowicie zależna od osób trzecich.
Kobieta zachowała jednak całkowitą sprawność psychiczną, co według orzeczeń sądowych oraz opinii medyków jest warunkiem do tego, aby móc świadomie zadecydować o poddaniu się eutanazji.
"Nie mogę być zakładniczką czyjegoś szczęścia"
Historia kobiety wywołała ogromny rozgłos w wielu krajach i stała się przedmiotem zainteresowania światowych mediów. O tym, dlaczego postanowiła poddać się eutanazji, Ramos mówiła w swoim ostatnim wywiadzie, udzielonym kilka dni temu dla hiszpańskiej telewizji Y ahora Sonsoles.
- W czwartek zostanę uśpiona, od początku byłam bardzo pewna tej decyzji. Po prostu chcę odejść w spokoju - mówiła 25-latka, dodając, że każdy jej dzień to "horror i ból", który coraz trudniej jest jej znosić. - Jestem wyczerpana. Chcę po prostu odejść w pokoju i przestać cierpieć - stwierdziła.
- Nie mam ochoty na nic, nawet na jedzenie, więc nie jem. Bardzo trudno mi spać, a codziennie bolą mnie plecy i nogi. Zawsze czułam się samotna, nigdy nie czułam się zrozumiana - kontynuowała kobieta.
W rozmowie Ramos odniosła się także do wątpliwości swojej rodziny. Jak zaznaczyła, żaden z jej krewnych nie popiera eutanazji. - Jestem filarem rodziny. Zostawiam ich cierpiących. A co z moim cierpieniem? Szczęście ojca, matki czy siostry nie może być ważniejsze niż moje - stwierdziła, dodając, że "nie może być zakładniczką czyjegoś szczęścia".
Stacja przekazała, że wywiad z 25-latką powstał, bo ta "wyraźnie" o to prosiła. - To nie była moja propozycja. Chciała zostawić pośmiertną wiadomość. Kiedy jasno ustalona została data eutanazji, napisała od mnie, że chce tej rozmowy - oświadczyła dziennikarka Bea Osa.
Źródła: Y ahora Sonsoles, "El Confidencial", "El País", "La Vanguardia"













