Reklama

Reklama

Były wicepremier Hiszpanii domaga się od rządu pieniędzy. Chce comiesięcznej rekompensaty

Pablo Iglesias, założyciel i lider lewicowej partii Podemos, domaga się od rządu Pedro Sancheza miesięcznych wypłat z tytułu dymisji z centrolewicowego gabinetu, w którym dotychczas pełnił funkcję wicepremiera. Chce dostawać pieniądze przez 15 miesięcy.

Jak potwierdził w piątek portal "Maldita", Pablo Iglesias złożył już wniosek o wypłacenie mu kwoty 80 proc. równowartości dotychczasowych poborów, które otrzymywał jako członek rządu. Chodzi o 5316 euro miesięcznie.

Portal przypomniał, że to szef Podemos sam zrezygnował z pełnienia funkcji wicepremiera Hiszpanii, ogłaszając w połowie marca zamiar ubiegania się o urząd szefa rządu wspólnoty autonomicznej Madrytu. Wybory te odbędą się 4 maja.

W piątek w wywiadzie dla telewizji TVE Pablo Iglesias zapowiedział, że w przyszłości nie zamierza już kierować partią Podemos. Wyjaśnił, że trzy kadencje na stanowisku lidera partyjnego "są wystarczające".

Reklama

Iglesias od założenia Podemos w 2014 r. nieustannie był przewodniczącym tej partii, a także promotorem utworzenia koalicyjnego rządu z socjalistami po wyborach w 2019 r. W rządzie zaprzysiężonym w styczniu 2020 r. domagał się jednak dla siebie teki wicepremiera. Do gabinetu tego weszła również żona Iglesiasa, Irene Montero, obejmując resort równouprawnienia.

W ostatnich latach w szeregach partii Podemos narastała krytyka wobec Iglesiasa za rzekome sprzeniewierzanie się lewicowemu światopoglądowi i "burżuazyjne nawyki". Jednym z nich miał być zakup w 2018 r. przez szefa Podemos luksusowej willi w Madrycie za ponad 600 tys. euro.


Reklama

Reklama

Reklama