Reklama

Były policjant wraca do domu. To może złagodzić napięcie między Kosowem a Serbią

Sąd w Prisztinie zdecydował się w środę zwolnić z aresztu Dejana Panticia i zastosować wobec niego na areszt domowy. To właśnie po zatrzymaniu byłego policjanta pochodzenia serbskiego wzrosło napięcie między Serbią a częściowo uznawanym Kosowem. Władze Kosowa zamknęły w środę największe przejście graniczne tego kraju - Medrare w związku z protestami kosowskich Serbów.

Informację o zmianie środka zapobiegawczego wobec Dejana Panticia przekazał rzecznik sądu w Prisztinie.  

Sytuacja w regionie zaognia się z każdym dniem. 

Władze Kosowa zamknęły w środę przejście graniczne w Medrare. Była to odpowiedź na ruch Serbów, którzy po północnej stronie granicy, na terenie swojego kraju, we wtorek zablokowali drogi prowadzące do przejścia w Merdare. Od 10 grudnia nieprzejezdne są też dwa inne przejścia na kosowsko-serbskiej granicy. Otwarte pozostają jedynie trzy punkty łączące oba zwaśnione państwa.

We wtorek Serbowie mieszkający w Kosowie wznieśli barykady w ostatniej z czterech zamieszkiwanych głównie przez ludność serbską gmin na północy kraju. Ich takie same działania z pierwszej połowy grudnia były odpowiedzią na aresztowanie byłego policjanta, podejrzewanego o napad na funkcjonariuszy kosowskiej policji. 

Reklama

Napięcie między Serbią a Kosowem. Wzajemne oskarżenia

Z kolei w poniedziałek ministerstwo obrony Serbii poinformowało o postawieniu armii i policji w stan najwyższej gotowości. Uzasadniło tę decyzję oczekiwanym atakiem sił Kosowa na kosowskich Serbów w celu usunięcia ustawionych przez nich blokad.

Przejście graniczne w Merdare jest dla kosowskiego transportu lądowego najważniejszym przejściem granicznym - przypomniała agencja Reutera. Ministerstwo spraw zagranicznych z Prisztiny o wzniesienie barykad oskarżyło grupy przestępcze i wezwało do korzystania z innych przejść.

Serbia utraciła kontrolę nad Kosowem po kampanii zbrojnej NATO w 1999 roku i odmawia uznania niepodległości swej byłej prowincji, ogłoszonej dziewięć lat później.

PAP
Dowiedz się więcej na temat: Kosowo- Serbia

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy