Była premier Bangladeszu skazana na karę śmierci. Nie będzie się odwoływać
Była premier Bangladeszu Sheikh Hasina została skazana na karę śmierci. Zarzucono jej, że wydała rozkaz stłumienia protestów studenckich, do których doszło latem ubiegłego roku. Zginęło wówczas ponad 300 demonstrantów, natomiast tysiące osób zostało rannych. Zdaniem sądu postępowanie Hasiny spełniało kryteria zbrodni przeciwko ludzkości. Sama nie poczuwa się do winy, ale nie zamierza odwoływać się od wyroku.

W skrócie
- Była premier Bangladeszu Sheikh Hasina została skazana na karę śmierci za wydanie rozkazu stłumienia protestów studenckich.
- Wyrok zapadł mimo nieobecności Hasiny w kraju, a ona sama nie zamierza się odwoływać, dopóki nie zmieni się rząd.
- W zamieszkach zginęło ponad 300 osób, a według ONZ liczba ofiar może być znacznie wyższa.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Była premier Bangladeszu Sheikh Hasina została skazana na karę śmierci - poinformowała w poniedziałek agencja Reutersa. W ubiegłym roku wydała ona rozkaz stłumienia zamieszek studenckich. Zginęło wówczas ponad 300 osób.
Hasinę obarczono bezpośrednią odpowiedzialnością za wydanie wszystkim służbom państwowym a także działaczom Ligi Awami i współpracownikom rozkazu podejmowania działań prowadzących do m.in. "masowych zabójstw" i zbrodni wobec cywilów. Po ogłoszeniu wyroku w sądzie rozległy się wiwaty i brawa.
W sprawie byłej premier Bangladeszu orzekał sąd ds. zbrodni wojennych w Dhace. Wyrok został ogłoszony mimo nieobecności oskarżonej, która od sierpnia ubiegłego roku przebywa w Indiach.
Do tej pory rząd bezskutecznie wnioskował o jej ekstradycję. W poniedziałek władze Bangladeszu ponownie zaapelowały do rządu Indii o ekstradycję byłej premier oraz byłego ministra spraw wewnętrznych Asaduzzamana Khana Kamala, który również został skazany na karę śmierci.
Trzeci podejrzany w tej sprawie, były szef policji Chowdhury Abdullah Al-Mamun, przyznał się do winy i został świadkiem koronnym. W jego wypadku sąd złagodził wyrok i skazał go na pięć lat pozbawienia wolności.
Wyrok ws. byłej premier Bangladeszu. Zasądzono najwyższą karę
Hasinie przysługuje prawo do złożenia apelacji do Sądu Najwyższego, jednak - jak zapowiedział jej syn oraz doradca Sajeeb Wajed - nie będzie się ona odwoływać, dopóki nie zmienią się władze kraju.
Orzeczenie sądu zapadło na kilka miesięcy przed wyborami parlamentarnymi w Bangladeszu. Partia Awami League Hasiny została wykluczona z udziału, jednak zdaniem Reutersa politycy obawiają się, że wyrok może wywołać niepokoje społeczne przed zorganizowaniem głosowania.
Ubiegłoroczne zamieszki w Bangladeszu
Do protestów w Bangladeszu doszło na przestrzeni lipca i sierpnia ubiegłego roku. Demonstranci domagali się dymisji Hasiny, która wybory wygrała po raz czwarty. Dodatkowo protestowali oni przeciwko systemowi kwotowemu, który faworyzuje zwolenników rządu oraz potomków weteranów wojny o niepodległość.
Zdaniem Organizacji Narodów Zjednoczonych zginąć mogło nawet 1400 osób. Tysiące demonstrantów zostało rannych, przede wszystkim w wyniku ostrzału z broni palnej przez służby bezpieczeństwa.
W raporcie ONZ podkreśliło, że protestujący stali się ofiarami najbardziej brutalnej przemocy od czasu wojny o niepodległość w 1971 roku. Hasina nie poczuwa się jednak do winy. W trakcie wywiadu udzielonego Reutersowi jeszcze przed ogłoszeniem wyroku stwierdziła, że zarzuty są bezpodstawne.
Dodała, że decyzja o wszczęciu postępowania przeciwko niej została umotywowana politycznie. Przekonywała, że nie została odpowiednio powiadomiona o terminach przesłuchania oraz o tym, jakie prawa jej przysługują.
Źródła: Reuters












