Reklama

Reklama

Bunt w partii Johnsona. Posłowie chcą zmiany lidera

Kolejni posłowie Partii Konserwatywnej chcą zmiany przywództwa. 27 posłów rządzącego ugrupowania publicznie deklaruje głosowania nad wotum nieufności dla Borisa Johnsona jako lidera. To połowa wymaganej liczby, by takie głosowanie się odbyło.

W poniedziałek do wydłużającej się listy dołączyło trzech kolejnych posłów, w tym były minister kultury w rządzie Theresy May, Jeremy Wright.

Zgodnie z partyjnym regulaminem, głosowanie nad wotum nieufności odbywa się, gdy wnioski o to wyśle co najmniej 15 proc. członków klubu poselskiego partii, co obecnie oznacza 54 posłów. Ale dopóki ten próg nie zostanie osiągnięty, liczba wysłanych wniosków nie jest ujawniana - wspomnianych 27 to ci, którzy albo powiedzieli to wprost, albo bardzo wyraźnie zadeklarowali.

Alkoholowe imprezy na Downing Street

Wyraźnie jednak widać, że od czasu najpierw zakończenia policyjnego śledztwa, a później publikacji w zeszłym tygodniu raportu urzędniczki służby cywilnej Sue Gray z jej dochodzenia w sprawie odbywających się na Downing Street imprez alkoholowych w trakcie trwania restrykcji covidowych, w Partii Konserwatywnej przybywa posłów opowiadających się za zmianą lidera. A ewentualne odwołanie przywódcy, automatycznie oznaczałoby zmianę na stanowisku szefa rządu.

Reklama

O ile samo osiągnięcie progu 54 listów z wnioskiem wydaje się być coraz bardziej realne, aby Johnson stracił stanowisko, musiałaby później przeciw niemu zagłosować ponad połowa klubu, czyli 180 posłów, a to byłoby bardzo dużym wyzwaniem. Jeśli Johnson wygra takie głosowanie, dałoby to mu ochronę przed następną próbą odwołania na kolejne 12 miesięcy.

Johnson został liderem Partii Konserwatywnej oraz premierem w lipcu 2019 r.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy