Reklama

Reklama

Bundestag potępił mord na Niemcowie; za likwidacją wiz dla Rosjan

Wszystkie partie polityczne w Bundestagu potępiły w środę mord na opozycyjnym polityku rosyjskim Borysie Niemcowie, obarczając odpowiedzialnością za zbrodnię prowadzoną przez Kreml politykę nienawiści wobec przeciwników; chcą liberalizacji polityki wizowej.

- Ten cyniczny mord związany jest ze sztucznie podgrzewaną i agresywną atmosferą w kraju, w którym organizacje pozarządowe utrzymujące kontakty z partnerami za granicą muszą same zdeklarować się jako zagraniczni agenci i w którym prezydent wyklucza tych wszystkich, którzy krytykują jego politykę, jako narodowych zdrajców i członków piątej kolumny - powiedział w parlamencie pełnomocnik rządu Niemiec ds. kontaktów z Rosją Gernot Erler.

- Taki język może mieć zabójcze skutki, ponieważ prowadzi do uznawania za przestępstwo niewygodnych opinii i w konsekwencji do postawienia głosicieli (tych opinii) poza prawem - zaznaczył polityk SPD, do niedawna zwolennik bliskiej współpracy z Rosją.   

Reklama

Erler powtórzył, że rząd w Berlinie domaga się od kierownictwa rosyjskiego schwytania morderców i ich zleceniodawców, a następnie postawienia ich przed sądem.

- Równie konieczna jest zmiana atmosfery, która likwiduje wszelkie zahamowania przed nagonką na rzekomych zdrajców ojczyzny, będących w rzeczywistości obywatelami, którzy czynią jedynie użytek ze swojego prawa do posiadania odmiennych poglądów i publicznie je głoszą - powiedział Erler.

Przedstawiciel chrześcijańskich demokratów Franz Josef Jung powiedział, że "konfrontacyjna polityka" prezydenta Rosji Władimira Putina wobec opozycji wytworzyła w społeczeństwie nastrój nienawiści i histerii. Putin musi zatroszczyć się o położenie kresu tej polityce, która szkodzi samej Rosji - mówił poseł CDU.

Jego partyjny kolega Karl-Georg Wellmann nazwał "idiotycznymi bajkami" dotychczasowe próby tłumaczenia przez władze okoliczności zabójstwa. Jak podkreślił, Zachód musi się pożegnać z wyznawaną dotąd teorią konwergencji zakładającą, że "inne kraje staną się podobne do nas, jeśli będziemy z nimi współpracować".

- Akceptacja naszych wartości przez inne kraje nie może być warunkiem utrzymywania z nimi kontaktów - powiedział Wellmann. Jak tłumaczył, w przeciwnym razie Niemcy musiałyby zrezygnować z kontaktów z większością krajów na świecie.      

W imieniu partii Zieloni Marieluise Beck wezwała do poparcia przez Zachód rosyjskiej opozycji. Opozycyjna parlamentarzystka określiła system stworzony przez Putina jako sojusz "służb specjalnych i oligarchii, opierający się na korupcji". Cechami tego systemu są samowola i brak szans na sprawiedliwość - mówiła. Jak zaznaczyła, putinowska Rosja raz po raz sięgała także w przeszłości po przemoc. Wymieniła w tym kontekście Czeczenię i Gruzję.

Beck zaapelowała o "otwarcie bram Europy" dla obywateli Rosji. - Pozwólmy im jeździć bez skomplikowanych i drogich procedur wizowych, traktujmy ich jak partnerów - powiedziała.   

Wcześniej likwidacji wiz dla Rosjan domagał się przedstawiciel postkomunistycznej Lewicy Wolfgang Gehrcke. Jego zdaniem izolacja Rosji umacnia antydemokratyczne tendencje w tym kraju. - Otwórzmy Rosji drzwi do Europy, gdyż tylko w ten sposób przyczynimy się do jej demokratyzacji - mówił polityk Lewicy. "Zaprośmy Rosjan do Niemiec, do Europy" - apelował Gehrcke. Za liberalizacją polityki wizowej opowiedzieli się też parlamentarzyści CDU i SPD.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje