Bitwa o umysły. Jak Tajwan nie daje się Chinom
Smartfon to nie tylko centrum rozrywki, ale prawdziwe pole bitwy. Dla mieszkańców Tajwanu to codzienność. Kraj ten jest na pierwszej linii tzw. wojny kognitywnej, gdzie celem nie jest terytorium, ale to, co w umysłach.

W skrócie
- Mieszkańcy Tajwanu codziennie odpierają chińską dezinformację.
- Tajwańczykom pomagają systemy oceny i reagowania na dezinformację oraz FIMI, a obywatele i organizacje społeczne aktywnie angażują się w walkę z manipulacją informacyjną.
- Model odporności Tajwanu na manipulacje informacyjne zwany jest modelem POWER.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Położony we wschodniej Azji Tajwan staje się areną nowoczesnej wojny informacyjnej. Tam Pekin poprzez szeroko zakrojoną dezinformację próbuje wpływać na opinię społeczną i osłabiać zaufanie do demokracji. Mieszkańcy wyspy jednak nie pozostają bierni.
Fact-checking jako sport narodowy
Pekin nie bawi się w subtelności. Ich broń? Sianie wątpliwości. Czy USA naprawdę pomogą, gdy Tajwan będzie w potrzebie? A może Amerykanie chcą tylko zarobić na sprzedaży broni? Takie narracje, doprawione sugestiami, że tajwańska demokracja to "skorumpowany cyrk", mają jeden cel: zniechęcić ludzi i sprawić, by uznali, że opór nie ma sensu.
W 2017 roku rząd Tajwanu zaczął dostrzegać rosnący problem dezinformacji i FIMI (Foreign Information Manipulation and Interference), czyli zagranicznych manipulacji informacjami i ingerencji w informacje.
W 2018 roku powołano specjalną grupę zadaniową, która opracowała system oceny FIMI pod kątem złośliwych zamiarów, sfałszowanych treści i szkodliwych skutków, a także system reagowania. W tym samym czasie organizacje społeczeństwa obywatelskiego inicjowały własne działania. Global Taiwan Institute na swojej stronie wymienia choćby MyGoPen, Taiwan FactCheck Center (TFC), Doublethink Lab i IORG.
Po kilku latach termin "wojna kognitywna" jest na Tajwanie znany niemal każdemu.
- Pojęcie wojny informacyjnej lub potencjalnego zagrożenia manipulacją informacjami jest powszechnie znane wśród obywateli. Wszyscy znają pojęcie wojny kognitywnej. Uważam, że to sukces - mówi Interii I-Chen Liu z brytyjskiej międzynarodowej organizacji ARTICLE 19.
Wskazuje jednocześnie, że taki poziom podnoszenia świadomości na temat zagrożeń informacyjnych rodzi kolejny aspekt wyzwań: - Gdy termin "wojna poznawcza" stanie się bardzo popularny, przeciwnik może to wykorzystać, twierdząc, że działania mające na celu zwalczanie fałszywych informacji są upolitycznione, a przepisy prawne są nieprawomocne.
Chiński sposób na Tajwan
Liu, który mieszka w Tajpej, opowiada o tematach chińskiego FIMI wymierzonego w Tajwan. Jeden z nich to atakowanie procesów demokratycznych. - Ich celem jest podkreślenie, że procesy demokratyczne na Tajwanie nie są legitymizowane. W związku z tym ChRL jest bardziej legitymizowanym władcą Tajwanu jako narodu lub podmiotu politycznego.
Wspomniana organizacja Doublethink Lab w okresie poprzedzającym wybory prezydenckie na Tajwanie w 2024 roku zarejestrowała ponad 10 000 informacji, które były zgodne z fałszywymi narracjami rozpowszechnianymi przez Chiny.
Narracje żyją tam, gdzie ludzie chętnie przebywają - na platformach społecznościowych, TikToku czy Instagramie. Krótkie, dynamiczne filmiki przykuwają uwagę i niosą konkretny przekaz. Za tym wszystkim stoi profesjonalna machina - Wydział Pracy Zjednoczonego Frontu, który zajmuje się "urabianiem" opinii publicznej od ponad 80 lat.
Dezinformacja uderza w czułe punkty, takie jak wysokie ceny mieszkań. Przekaz jest prosty: "Obecna administracja nie dba o dobrobyt społeczny". To klasyczna próba skłócenia społeczeństwa z władzą od środka.
Kolejną sprawą, która budzi emocje, jest to, w jaki sposób Chiny wywierają presję na budżety obronne. - Manipulują całą dyskusją, sugerując, że plan zakupów wojskowych od Stanów Zjednoczonych jest w zasadzie złym pomysłem - wyjaśnia I-Chen Liu.
Narracje nasiliły się po wizycie Donalda Trumpa w Chinach. Amerykański prezydent miał rozmawiać z Xi Jingpinem m.in. o sprzedaży broni Tajwanowi.
Przy tej okazji Liu podkreśla pewien aspekt zagrożeń informacyjnych - nie występują one w próżni. - Manipulacje informacyjne i zagrożenia informacyjne mają miejsce w połączeniu z kontekstem geopolitycznym, a także z wojną prawną, agresją lub wielkimi wydarzeniami geopolitycznymi.
- Z perspektywy obrońców praw człowieka panuje spora frustracja co do tego, czy faktycznie wygrywamy tę wojnę informacyjną, a ludzie nie są pewni, czy robimy wystarczająco dużo - dodaje.
Sekrety tajwańskiego POWER
Doublethink Lab opisał najważniejsze cechy tajwańskiego modelu odporności na FIMI. Podejście opiera się na pięciu głównych cechach - jest zorientowane na cel, organiczne, obejmujące całe społeczeństwo, ewoluujące i ograniczone zakresem obowiązków. Pierwsze litery tych określeń w języku angielskim (Purpose-driven, Organic, Whole-society, Evolving, Remit-bound) układają się w skrót POWER.
Model POWER opiera się na wspólnym poczuciu celu w tajwańskim społeczeństwie. Jest jednak pewne "ale".
- Mimo że Tajwan jest chwalony za to całościowe podejście społeczne, inicjatywę społeczeństwa obywatelskiego w walce z dezinformacją, tak naprawdę nie ma tam żadnej zinstytucjonalizowanej koalicji. Mamy więc wiele świetnych projektów, które działają, ale brakuje nam skoordynowanego podejścia - uważa I-Chen Liu.
Tu wskazuje chociażby na Polskę i rodzimą Radę ds. Odporności na Dezinformację Międzynarodową, działającą przy MSZ. - Partnerzy z Tajwanu są bardzo zainspirowani tym modelem - mówi Liu, który z grupą ekspertów odwiedził niedawno Warszawę, gdzie o problemie FIMI rozmawiał także z przedstawicielami strony ukraińskiej.
W tym samym czasie Chiny robią dużo, by Tajwan postrzegany był przez pryzmat narracji Komunistycznej Partii Chin dotyczącej historycznych i współczesnych realiów. Ma to na celu osłabienie potencjalnych sojuszników Tajwanu - zarówno w sferze politycznej, gospodarczej, wojskowej, jak i w innych dziedzinach. Co jest nie tylko wyzwaniem w walce z FIMI, ale i walce o budowanie marki Tajwanu poza granicami kraju.
Anna Nicz
Chcesz porozmawiać z autorką? Napisz: anna.nicz@firma.interia.pl














