Reklama

Reklama

Biały Dom: Spodziewane zwolnienie z Guantanamo kolejnych więźniów

Rzecznik Białego Domu Josh Earnest powiedział we wtorek, że spodziewa się kolejnych zwolnień więźniów z bazy Guantanamo na Kubie. To reakcja na wpis prezydenta elekta USA Donalda Trumpa na Twitterze, który przestrzegł, że trzymani tam ludzie są niebezpieczni.

"Spodziewam się kolejnych transferów" więźniów - oznajmił Earnest. Podkreślił, że wypowiedzi prezydenta elekta nie mają żadnego wpływu na decyzje podejmowane przez prezydenta Baracka Obamę, który pełni urząd do 20 stycznia.

Trump napisał wcześniej, że jest przeciwny dalszemu zwalnianiu więźniów z amerykańskiej bazy wojskowej Guantanamo. "Nie powinno być dalszych zwolnień z Gitmo" - napisał, używając wojskowej nazwy bazy. "To są bardzo niebezpieczni ludzie i nie powinno się im pozwolić na powrót do udziału w walkach" - podkreślił.

Reklama

Już w czasie kampanii Trump zapowiadał, że jako prezydent utrzyma więzienie na Kubie, które jego zdaniem powinno być zapełnione "złymi facetami".

Prezydent USA Barack Obama obiecał podczas swej kampanii wyborczej osiem lat temu, że zamknie owiane złą sławą i krytykowane przez obrońców praw człowieka oraz państwa europejskie więzienie w Guantanamo. Administracja USA tłumaczyła wielokrotnie, że dotychczas się to nie udało, bo Kongres co roku blokował postawienie więźniów przed sądami federalnymi i ich przyjazd do USA.

Jednak Obamie udało się znacząco zmniejszyć liczbę więźniów z Guantanamo - z 242 na początku jego pierwszej kadencji w styczniu 2009 roku do 59 obecnie. Według "New York Timesa", wkrótce Biały Dom ma zadecydować o odesłaniu do Włoch, Omanu, Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich kolejnych dwudziestu zatrzymanych.

Pierwszych więźniów zaczęto sprowadzać do wojskowej bazy USA w Zatoce Guantanamo na Kubie w 2002 roku w odpowiedzi na ataki na Nowy Jork i Waszyngton z 11 września 2001 roku. Jak twierdziły ówczesne władze USA, zamknięci zostali tam najgroźniejsi terroryści na świecie - islamscy ekstremiści, talibowie i bojownicy Al-Kaidy. Jednak spośród 779 osób, które przeszły przez więzienie w Guantanamo, większość wypuszczono jeszcze za prezydentury George'a W. Busha bez postawienia im formalnych zarzutów. Jak dotąd skazano tylko kilku więźniów, w tym kierowcę Osamy bin Ladena.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje