Reklama

Reklama

Białoruscy żołnierze odmówili udziału w ćwiczeniach. "Wrócili pobici"

Zdjęcia pobitych białoruskich żołnierzy i policjantów opublikował na Twitterze doradca liderki białoruskiej opozycji, Swiatłany Cichanouskiej, Franak Viačorka. "Odmówili udziału w ćwiczeniach. Zniknęli. Okazało się, że zostali zatrzymani i pobici" - napisał.

W siłach zbrojnych Białorusi rozpoczęły się zajęcia z gotowości bojowej, przewidziano szkolenia dotyczące "organizowanego prowadzenia działań dotyczących przechodzenia z czasu pokoju na czas wojny" - podało we wtorek ministerstwo obrony w Mińsku.

Państwowa agencja BiełTA poinformowała, że zajęcia rozpoczęły się po kolejnym poborze do służby i przyswojeniu przez poborowych podstawowego przygotowania wojskowego. Zajęcia z gotowości bojowej "są ogółem nastawione" na przeprowadzanie szkoleń "ze wszystkimi kategoriami żołnierzy, oddziałami, jednostkami i zgrupowaniami" w zakresie "zorganizowanego prowadzenia działań dotyczących przechodzenia z czasu pokoju na czas wojny" - wyjaśniła BiełTA.

Reklama

Franak Viačorka, doradca Swiatłany Cichanouskiej, opublikował na Twitterze zdjęcia pobitych żołnierzy i policjantów, którzy mieli odmówić udziału w ćwiczeniach. Widać na nich rany i siniaki, jakich doznali mężczyźni.

"Wkrótce po podjęciu decyzji zniknęli, a krewni szukali ich w mediach społecznościowych. Okazało się, że zostali zatrzymani i pobici" - dodał.

Białoruś zwiększy liczebność armii?

Na obszarze północnej Ukrainy w regionach graniczących z Białorusią utrzymuje się groźba ataków rakietowych i powietrznych z terytorium Białorusi - ocenił ukraiński sztab w raporcie we wtorek rano.

Według ukraińskiego Sztabu Generalnego liczebność armii Białorusi zwiększy się do 80 tys. osób. Będzie to następstwem utworzenia na południu Białorusi nowego dowództwa operacyjnego, co Mińsk zapowiedział pod koniec maja. Oznaczałoby to, że armia Białorusi zwiększy się niemal dwukrotnie, z obecnych 45 tys. żołnierzy. W rezerwie - według danych rankingu Global Firepower - znajduje się 300 tys. osób.

6 czerwca ukraiński Sztab Generalny ostrzegał, że na Białorusi przy granicy z Ukrainą wciąż stacjonuje część rosyjskich pododdziałów, posiadających na uzbrojeniu kompleksy rakietowe Iskander-M, wyrzutnie Pancyr-S1, systemy obrony powietrznej S-400 i samoloty bojowe. 10 maja szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Białorusi gen. Wiktar Hulewicz poinformował o wzmocnieniu wojsk m.in. na kierunku południowym, a więc przy granicy z Ukrainą. Rozmieszczono tam siły operacji specjalnych.

Czy Białoruś zaatakuje Ukrainę?

Od początku inwazji rosyjskiej powraca pytanie o możliwość bezpośredniego włączenia się wojsk Białorusi do działań zbrojnych przeciwko Ukrainie. Ukraiński wywiad wojskowy informował, że walka taka jest w armii Białorusi niepopularna. Są natomiast przypadki dobrowolnego podpisywania przez żołnierzy białoruskich kontraktów z rosyjskimi firmami najemniczymi - głównie z powodów finansowych.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy