Reklama

Reklama

Białoruś: Pogrzeb opozycjonisty. Zmarł w kolonii karnej

W środę niedaleko Grodna na Białorusi pochowany został białoruski działacz opozycyjny Witold Aszurak. Do jego śmierci doszło w kolonii karnej, a przyczyna zgonu nie została oficjalnie podana. W sieci pojawiło się jednak wideo, na którym widać mężczyznę, który słania się i upada. Komitet Śledczy podał, że obrażenia spowodował upadek. Białoruska opozycja twierdzi jednak, że przed osadzeniem w Szkłowie opozycjonista był zdrowy.

W Brzozówce na Grodzieńszczyźnie na zachodzie Białorusi odbył się w środę pogrzeb więźnia politycznego Witolda Aszuraka, który zmarł w kolonii karnej w Szkłowie. Przyczyny jego śmierci do tej pory nie są jasne. Według niezależnych białoruskich mediów do Brzozówki przyjechały setki ludzi z różnych części Białorusi. Przed złożeniem ciała zmarłego w grobie przykryto je, zgodnie z życzeniem Aszuraka, biało-czerwono-białą flagą - poinformowała telewizja Biełsat i tygodnik Nasza Niwa.

Mogiła zasypana kwiatami

Procesja z ciałem opozycjonisty przeszła ulicami miejscowości. Wcześniej otwarta trumna była wystawiona w domu pogrzebowym, do którego ludzie przychodzili na ostatnie pożegnanie. Zmarły Aszurak niemal całą głowę miał zawiniętą bandażami. W takim stanie ciało we wtorek - pięć dni od śmierci - otrzymali bliscy. O śmierci 50-letniego działacza antyrządowego poinformował w miniony piątek Franak Viaćorka, jeden z doradców opozycyjnej kandydatki na prezydenta Białorusi Swiatłany Cichanouskiej, dziennikarz Radia Wolna Europa i sekretarz międzynarodowy Partii Ludowo-Demokratycznej "Białoruski Ruch".

Reklama

Komitet Śledczy Białorusi opublikował we wtorek nagranie, na którym widać mężczyznę w więziennej celi, który słania się na nogach i dwukrotnie upada. Według władz to właśnie upadek był przyczyną obrażeń zatrzymanego Aszuraka. Jednak w tę wersję nie wierzy rodzina i przyjaciele zmarłego. W chwili skierowania do kolonii Aszurak był według nich całkowicie zdrowy, a na nagraniu widać mężczyznę, który ledwo utrzymywał się na nogach i słaniał się.

Białoruś: Więzień polityczny Witold Aszurak nie żyje

"Pytanie tylko, co to było - doprowadzenie do śmierci, niezapewnienie pomocy medycznej czy najgorszy wariant, że był bity" - mówiła dziennikarka Wolha Bykouska, bliska znajoma aktywisty. Wiadomo, że w kolonii Aszurak był karany poprzez osadzenie karcerze.

Podając informację o śmierci więźnia, władze jako jej przyczynę wskazały zatrzymanie pracy serca. W dokumentach wydanych rodzinie w punkcie "przyczyna zgonu" napisano "w trakcie ustalania".

Skazany za przemoc wobec milicjanta

Aszurak był aktywistą opozycji, należał do partii Białoruski Front Ludowy, był koordynatorem ruchu O Wolność - pisze tygodnik Nasza Niwa.

W styczniu sąd w Lidzie skazał opozycjonistę na pięć lat więzienia z dwóch artykułów - przemoc wobec funkcjonariusza i organizacja oraz przygotowanie działań poważnie naruszających porządek publiczny. Aszurak był także karany aresztem za udział w protestach z zeszłego roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy