Reklama

Białoruś pod śniegiem, ponad 650 miejscowości bez prądu

Intensywne opady śniegu pozbawiły we wtorek prądu na Białorusi ponad 650 miejscowości. Władze mówią o „siarczystym piekle” na ulicach Mińska. Odwołano część lotów do stolicy, a prezydent Alaksandr Łukaszenka wezwał wszystkich do odśnieżania.

Z powodu opadów 651 miejscowości zostało pozbawionych prądu - głównie w obwodach mińskim, brzeskim, homelskim i mohylewskim.

"Krótko: na drogach miasta - siarczyste piekło!" - napisała mińska milicja na Twitterze i zaapelowała, by zrezygnować z jazdy własnym samochodem i korzystać z transportu publicznego. Występują jednak znaczne opóźnienia w kursowaniu autobusów, trolejbusów i tramwajów.

W Mińsku spadło ponad 30 cm śniegu. Kierowcy informują w sieciach społecznościowych o korkach i wypadkach. Kilka linii lotniczych odwołało loty do Mińska, m.in. z Moskwy, Kijowa, Frankfurtu i Abu Zabi. LOT odwołał zarówno wtorkowy lot do Mińska, jak i z Mińska.

Reklama

Łukaszenka zaapelował do wszystkich mieszkańców, by przyłączyli się do odśnieżania. "Bardzo was proszę - trzeba wyjść i pomóc w odśnieżaniu" - oświadczył, dodając, że mimo podjęcia wszystkich możliwych środków nie udaje się nadążyć z usuwaniem śniegu w Mińsku.

Władze Mińska zaapelowały do mieszkańców, by zachowywali ostrożność, wychodząc z domu oraz idąc wzdłuż budynków, z powodu możliwych osunięć śniegu i spadających sopli lodu.

Białoruski Czerwony Krzyż organizuje na drogach punkty ogrzewania dla kierowców. Szlakami komunikacyjnymi przemieszczają się też mobilne punkty pomocy technicznej, a specjalne brygady ewakuują wymagające tego pojazdy i pasażerów w bezpieczne miejsca.

Meteorolodzy zapowiadają intensywne opady śniegu, a miejscami zamiecie i gołoledź, także na środę.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy