Reklama

Reklama

Białoruś: Coraz więcej prób przekroczeń granicy przez rzeki

29 cudzoziemców przedostało się nielegalnie w piątek przez polsko-białoruską granicę do Polski - podała w sobotę rano Straż Graniczna. Po raz kolejny duża grupa przeszła przez rozlewiska rzeki. - Odkąd zrobiło się cieplej, odnotowujemy próby przedostania się z Białorusi na terytorium Polski w ten właśnie sposób - powiedziała rzeczniczka Straży Granicznej por. Anna Michalska. Formacja chce, aby w przyszłości rzeczny odcinek granicy był chroniony barierą elektroniczną.

SG podała na Twitterze, że 23 osoby, m.in. obywatele Egiptu, Kamerunu i Wybrzeża Kości Słoniowej, przeszły nielegalnie na polską stronę przez rozlewiska rzeki Leśna Prawa. To odcinek ochraniany przez placówkę SG w Białowieży. "Cudzoziemcy mieli rosyjskie wizy" - podała SG.

To podobny przypadek jak poprzedniej doby, gdy - jak informowała wówczas SG - przez rozlewiska rzeki Leśna Prawa przedostała się do Polski 28-osobowa grupa mężczyzn.

Granica z Białorusią. Kończy się budowa stalowej zapory

Kończy się budowa stalowej zapory na granicy. Wstępnie miała się zakończyć do 30 czerwca, jednak jak później informowano prace potrwają do połowy lipca. W miniony piątek rzeczniczka SG por. Anna Michalska poinformowała, że prace wciąż trwają na ok. dwukilometrowym odcinku, a wykonawca deklaruje, że ukończy je do 23 lipca. Do jesieni ma być gotowe również zabezpieczenie elektroniczne, czyli system kamer i detektorów.

Reklama

Z końcem czerwca przestały obowiązywać przepisy o czasowym zakazie przebywania na terenie 183 miejscowości przy granicy z Białorusią w województwach podlaskim i lubelskim; wprowadzono je w związku z kryzysem migracyjnym, potem tłumaczono je również koniecznością zapewnienia porządku i bezpieczeństwa w związku z budową zapory inżynieryjnej. Weszły one w życie 2 marca jako przedłużenie poprzedniego, które obowiązywało od 1 grudnia 2021 r. do 1 marca 2022 r.

Od 1 lipca do 15 września w Podlaskiem obowiązuje - wydany przez wojewodę - zakaz zbliżania się do granicy polsko-białoruskiej na odległość 200 metrów. Z wnioskiem o wprowadzenie takiego zakazu wystąpił komendant Podlaskiego Oddziału SG; zakaz obowiązuje w całym województwie podlaskim, za wyjątkiem odcinków granicy państwowej przebiegających na rzekach granicznych.

Granica z Białorusią. Próby przekraczania przez rzeki

- Odkąd zrobiło się cieplej, odnotowujemy próby przedostania się z Białorusi na terytorium Polski przez rzeki lub przez rozlewiska rzek - powiedziała Michalska. Formacja chce, aby w przyszłości rzeczny odcinek granicy był chroniony barierą elektroniczną.

W ubiegłym tygodniu, jak zaznaczyła rzeczniczka, na odcinku ochranianym przez placówkę SG w Janowie Podlaskim grupa jedenastu osób przeszła na stronę polską w miejscu, gdzie na Bugu była płycizna.

Jak dodała, nie jest to jednak zupełnie nowa sytuacja. - Próby nielegalnego przekroczenia granicy, ale też próby przemytu towarów akcyzowych na tym odcinku były cały czas. Stąd też ten odcinek granicy jest przez nas uważnie monitorowany. W przyszłości chcielibyśmy, aby rzeczny odcinek granicy był chroniony przez barierę elektroniczną - wyjaśniła rzeczniczka SG.

Zapytana, czy jeśli takie przypadki będzie się powtarzać, zostanie wzmocniona ochrona granicy w województwie lubelskim, odparła, że one na pewno będą się powtarzać. - Ważne jest, aby cudzoziemcy mieli świadomość, że polskie granice są dobrze, czyli skutecznie, chronione i aby nie dawali się oszukać białoruskim służbom - podkreśliła.

"Wojna hybrydowa trwa"

Zaznaczyła też, że funkcjonariusze nie obserwują zwiększonej presji migracyjnej na odcinku Nadbużańskiego Oddziału SG.

- Jeżeli chodzi o Białoruś, to trudno jest cokolwiek przewidywać, wojna hybrydowa trwa, a próby destabilizacji sytuacji na granicy na pewno będą, tylko kwestia, jakie formy będą przybierać i w jakim zakresie - powiedziała por. Michalska.

Rzeczniczka SG podkreśliła, że reżim białoruski jest nieprzewidywalny i ściąga osoby z całego świata. - Na granicy polsko-białoruskiej są nawet osoby z Mauritiusu, który nazywany jest rajem na ziemi - wskazała.

W tym tygodniu formacja zatrzymała 21-osobową grupę na odcinku Białowieży. Obywatele Jemenu, Egiptu i Syrii przeszli przez płyciznę na rzece Świsłocz. - Sami mężczyźni, wszyscy mieli wizy rosyjskie. Widać, że zostali ściągnięci przez reżim białoruski przy pełnym wsparciu Rosji - zaznaczyła rzeczniczka SG.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy