W skrócie
- Rzecznik rządu Niemiec poinformował, że działania w sprawie negocjacji, dotyczących Ukrainy mają być ściśle koordynowane z polskim rządem, a obecnie nie są prowadzone rozmowy pokojowe, ponieważ Rosja nie wyraziła gotowości do ich rozpoczęcia.
- Minister Radosław Sikorski, otwiera się w nowym oknie podkreślił, że kraje Europy Środkowo-Wschodniej oraz Skandynawia są bardziej narażone na agresję rosyjską niż Niemcy, i że nie można pomijać tych państw w negocjacjach.
- Polska domaga się udziału przy stole negocjacyjnym jako sąsiad Rosji i Ukrainy, a planowane spotkanie E5 w Berlinie ma dotyczyć omówienia wyników szczytów G7 i Rady Europejskiej oraz przygotowań do szczytu NATO.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Europejskie działania negocjacyjne w sprawie Ukrainy będą zawsze ściśle koordynowane z polskim rządem - zapewnił rzecznik niemieckiego rządu Stefan Kornelius.
Niemiecki przedstawiciel zaznaczył jednak, że "to nie jest odpowiedni moment na dyskusję o formatach ani o udziale" - przekazała agencja dpa.
Kornelius podkreślił, że w tej chwili nie toczą się żadne negocjacje, a Rosja nie zadeklarowała chęci rozmów. - Niemcy nie mają również wiodącej pozycji w decydowaniu, kto prowadzi negocjacje - dodał.
Negocjacje z Rosją? Sikorski: Francusko-niemiecki silnik jest zbyt mały
Minister Radosław Sikorski, zapytany o przewodnictwo Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji w negocjacjach dotyczących Ukrainy, stwierdził w opublikowanej w sobotę na portalu "FAZ" rozmowie, że "między Morzem Czarnym, Bałtyckim i Adriatyckim w UE żyje 120 mln ludzi, a łącznie ze Skandynawią to 150 mln ludzi, którzy są o wiele bardziej bezpośrednio zagrożeni rosyjską agresją niż Niemcy".
- Nie można ignorować jednej trzeciej UE. Francusko-niemiecki silnik jest zbyt mały, aby napędzać tak duży pojazd, jakim stała się UE - dodał.
Szef polskiej dyplomacji ocenił, że "musimy albo działać za pośrednictwem instytucji ustanowionych w traktatach UE, takich jak Rada Europejska, albo za pośrednictwem koalicji chętnych do reprezentowania kontynentu w negocjacjach".
Zaznaczył również, że Warszawa domaga się swojego miejsca przy negocjacyjnym stole, ponieważ Polska jest zarówno sąsiadem Rosji, jak i Ukrainy, oraz ponosi ryzyko wojny.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zaprosił szefów państw i rządów Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch i Polski na tzw. spotkanie E5 w Berlinie w przyszłym tygodniu. Omówione mają tam zostać wyniki szczytu G7 i Rady Europejskiej w bieżącym tygodniu, a także przygotowania do szczytu NATO w Ankarze.














