Reklama

Reklama

Bangkok: Otwarto świątynię, w której dokonano zamachu

W Bangkoku otwarto świątynię Erawan, w której dwa dni temu eksplodowała bomba. W wybuchu zginęło co najmniej 21 osób.

Trwają poszukiwania mężczyzny, którego na krótko przed wybuchem zarejestrowała kamera jednej z telewizji. Według lidera rządzącej w Tajlandii junty wojskowej, zamachowiec był członkiem antyrządowej grupy z północno-wschodniej części kraju. Jak dodał, obecnie służby szukają mężczyzny, widocznego na nagraniu stacji CCTV.

Dziennik "Bangkok Post" podaje, że doszło co najmniej do dwóch eksplozji. Najpierw wybuchł ładunek umieszczony przy słupie z liniami elektrycznymi i telekomunikacyjnymi. Później eksplodował kolejny, ukryty w motorze.

Reklama

Eksplozje doprowadziły też do zajęcia się ogniem i wybuchów zbiorników z paliwem dwóch taksówek, znajdujących się w pobliżu. Według policji, eksplozje przy hinduistycznej świątyni Erawan miały siłę wybuchu 5 kilogramów trotylu. Lokalne władze uważają, że zamachy są wymierzone w turystykę, która stanowi jedno z głównych źródeł dochodu w Tajlandii. 

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy