Reklama

Reklama

Austria mówi "nie" Bułgarii i Rumunii. "Ich wejście do Schengen to ryzyko"

- Popieramy wejście Chorwacji do strefy Schengen, ale nie wyrażamy zgody na dołączenie do niej Bułgarii i Rumunii - zadeklarował w środę kanclerz Austrii Karl Nehammer podczas wizyty w Zagrzebiu. Swoje stanowisko Wiedeń argumentuje ryzykiem wzrostu nielegalnej migracji z Turcji, przez kraje bałkańskie, do Austrii. Z tezą kanclerza stanowczo nie zgadza się rumuński prezydent Klaus Iohannis.

W trakcie wizyty Zagrzebiu kanclerz Austrii spotkał się ze swoim chorwackim odpowiednikiem Andrejem Plenkoviciem. Po rozmowach z premierem, szef austriackiego rządu oznajmił, że wyraża zgodę na dołączenie Chorwacji do strefy Schengen, lecz Bułgaria i Rumunia, "mogą obawiać się naszego weta". Jego zdaniem dołączenie tych państw do strefy zwiększyło odsetek nielegalnej migracji do Austrii.

Kanclerz Nehammer: Austria przeciwko Bułgarii i Rumunii w strefie Schengen

- Będziemy wspierać Zagrzeb na drodze do strefy Schengen - zadeklarował Nehammer dodając, że przez Chorwację w nielegalny sposób przedostałoby się do "tylko kilku" migrantów, "ale 40 proc. z nich dociera obecnie trasą przez Turcję, Bułgarię, Rumunię, a następnie Węgry" - argumentował kanclerz, cytowany przez serwis orf.at. Dodał również, że w jego opinii "europejski system azylowy jest nieskuteczny".

Reklama

- Obecnie dyskutujemy o rozszerzeniu strefy Schengen, a jednocześnie widzimy, w szczególności w Austrii, że granice zewnętrzne strefy są nieodpowiednio lub wcale nie są chronione - stwierdził Nehammer. - Z austriackiego punktu widzenia rozszerzenie strefy o te dwa państwa jest po prostu niemożliwe - dodał. 

Nehammer powiedział, że "Chorwacja spełnia wzorowo ochronę swoich granic", dlatego nie widzi on przeciwskazań, by poprzeć starania tego państwa na drodze ku zerwaniu z kontrolami granicznymi z częścią swoich sąsiadów. - Jesteśmy świadomi obaw i problemów Austrii. Będziemy współpracować nas wzmocnieniem kontroli zewnętrznych granic UE - zadeklarował premier Chorwacji Andrej Plenković.

Prezydent Rumunii: Nie zgadzamy się z austriacką narracją

Ze stanowiskiem austriackiego szefa rządu zdecydowanie nie zgadza się prezydent Rumunii Klaus Iohannis. - Rumunia nigdy nie była centralną częścią tzw. szlaku bałkańskiego, a Bukareszt ma zarówno potencjał, jak i zdolności wspierania Austrii w ograniczaniu napływu migrantów - oznajmił prezydent. 

Rumuński przywódca dodał, że niedługo do Wiednia uda się Lucian Bode, minister spraw wewnętrznych tego państwa, aby "być do dyspozycji austriackich przyjaciół, w celu rozwiania ich obaw". W opinii Iohannisa wejście Rumunii do strefy sprawi, że "będzie ona de facto bezpieczniejsza".

Prezydent nie wykluczył jednak zmiany terminu wejścia swojego państwa do układ, wprowadzający brak kontroli granicznych. - Jeśli nie ma pewności, co do wyniku głosowania, lepiej byłoby przełożyć głosowanie w sprawie przyjęcia Rumunii do strefy Schengen na miesiąc lub dwa - stwierdził, cytowany przez austriacki portal.

Czytaj też: Koniec dopłat do gazu. Na wniosek masz tylko kilka dni. Potem pieniądze przepadną

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy