Reklama

Reklama

Atak rakietowy w Kabulu

Talibowie wystrzelili we wtorek rakiety w stronę pałacu prezydenckiego w Kabulu, kiedy prezydent Afganistanu Aszraf Ghani występował w telewizji z okazji muzułmańskiego Święta Ofiarnego (Id al-Adha). Nie ma doniesień, by ktokolwiek ucierpiał.

Przedstawiciel policji Jan Agha powiedział, że huk rakiet był słyszalny podczas przemówienia prezydenta, które na żywo transmitowała telewizja. Ghani usłyszał huk i przerwał swoje wystąpienie, mówiąc: "Jeśli myślą, że atak rakietowy powstrzyma Afgańczyków, mylą się".

Według policji, pierwsza rakieta uderzyła w pobliżu pałacu prezydenckiego, a druga niedaleko kompleksu sił NATO oraz ambasady USA w Kabulu.

Afgańskie siły zlokalizowały budynek, z którego najprawdopodobniej wystrzelono rakiety, a następnie samoloty zbombardowały ten budynek - podaje agencja Associated Press.

Reklama

W poniedziałek afgańscy talibowie odrzucili złożoną dzień wcześniej przez prezydenta Ghaniego propozycję trzymiesięcznego rozejmu, który rozpocząłby się we wtorek wraz ze Świętem Ofiarnym. Święto, które nawiązuje do ofiary z syna, jaką chciał złożyć Ibrahim (patriarcha Abraham), przypada w trzecim dniu hadżu, czyli pielgrzymki do Mekki, gdzie urodził się i doznał objawień prorok Mahomet.

Dwaj talibscy dowódcy oświadczyli, że na propozycję rozejmu nie zgodził się ich najwyższy przywódca, mułła Hajbatullah Ahundzadeh. Jak wyjaśnił jeden z nich, przestrzeganie przez talibów rozejmu wprowadzonego w czerwcu na czas trzydniowego święta zakończenia ramadanu (Id al-Fitr) pomogło tylko stacjonującym w Afganistanie wojskom USA.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje