Atak rakietowy na Izrael. Netanjahu: Jesteśmy w stanie wojny
W sobotę rano ze Strefy Gazy wystrzelono w kierunku Izraela kilka tysięcy pocisków, a odgłosy eksplozji można było usłyszeć nawet w położonym dalej na północ Tel Awiwie. Izraelska armia poinformowała o palestyńskich bojownikach, którzy przedostali się na terytorium kraju - w przygranicznych miastach trwają starcia. - Jesteśmy w stanie wojny i ją wygramy - oznajmił w sobotę premier Izraela Benjamin Netanjahu. W wyniku ataków zginęły co najmniej 22 osoby a kilkaset jest rannych.

Rozpoczynające się w sobotę święto Simchat Tora przerwały syreny ostrzegające przed wystrzelonymi ze Strefy Gazy tysiącami rakiet w kierunku Izraela. Armia poinformowała również o przedostaniu się na terytorium kraju "nieokreślonej liczby" bojowników palestyńskich. "Mieszkańcy obszarów otaczających Strefę Gazy zostali poproszeni o pozostanie w swoich domach" - oznajmiła armia w oświadczeniu.
Abd al-Aziz Nassara, burmistrz beduińskiej Kusejfy położonej 65 kilometrów od Strefy Gazy, poinformował, że w wyniku ataku rakietowego zginęły co najmniej cztery osoby, a kilka innych zostało rannych - podaje "The Times of Israel".
Wcześniej media, powołując się na izraelskie służby medyczne, poinformowały o śmierci 60-letniej kobiety i 15 rannych osobach.
Atak rakietowy na Izrael. Hamas ogłasza zbrojną operację
Niedługo później dowództwo wojskowe radykalnego palestyńskiego ugrupowania Hamas ogłosiło rozpoczęcie nowej operacji zbrojnej przeciwko Izraelowi - "Powódź w Al-Aksa". Wezwało także zbrojne grupy w Libanie, aby przyłączyły się do walki.
Organizacja Palestyński Islamski Dżihad oznajmiła, że jej bojownicy dołączą do prowadzonej przez Hamas walki - donosi agencja Reutera.
Rzecznik izraelskiej armii poinformował o wystrzelonych 2500 w kierunku Izraela rakietach. Atakowi pociskami towarzyszyła także infiltracja - na terytorium Izraela przedostali się drogą powietrzną, morską i naziemną wrodzy bojownicy.
Strona palestyńska mówi natomiast, że podczas 20 minut uderzenia rakietowego wystrzeliła ponad 5000 pocisków.
"Postanowiliśmy położyć kres wszystkim zbrodniom okupacyjnym (Izraela - przyp. red.)" - poinformowało w porannym oświadczeniu zbrojne skrzydło Hamasu, cytowane przez agencję AFP - "Czas ich szaleństwa bez pociągnięcia do odpowiedzialności dobiegł końca" - ogłosiła palestyńska organizacja.
W mediach społecznościowych rano pojawiły się nagrania obrazujące skutki uderzenia rakietowego. Izraelskie władze poinformowały, że jedna z rakiet uderzyła w dom w Tel Awiwie.
W Internecie pojawiły się też nagrania z miasta Sederot, położonego w pobliżu Strefy Gazy, na którym widać palestyńskich bojowników na ulicach izraelskiego miasta.
Według "The Times of Israel" izraelskie wojsko walczy bojownikami Hamasu w wielu miejscach na południu Izraela w pobliżu granicy ze Strefą Gazy. Strzelaniny mają miejsce również w miastach i wokół miast Kfar Aza, Sderot, Sufa, Nahal Oz, Magen, Be’eri oraz w bazie wojskowej Re’im.
Minister obrony Izreala: Hamas popełnił dziś poważny błąd
Izraelska armia po ataku ogłosiła mobilizację. Minister obrony Izreala Yoav Gallant zatwierdził zakrojone na szeroką skalę powołanie rezerwistów. Biuro ministra Gallanta poinformowało również o "sytuacji nadzwyczajnej" w promieniu 80 kilometrów od Strefy Gazy.
- Hamas popełnił dziś rano poważny błąd rozpoczynając wojnę przeciwko Państwu Izrael (...), izraelscy żołnierze walczą z wrogiem w każdym miejscu - powiedział Galant w oświadczeniu dla mediów.
Biuro izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu poinformowało, że premier zwołał spotkanie szefów bezpieczeństwa w związku z atakiem.
W opublikowanym w sieci nagraniu Netanjahu oświadczył: Jesteśmy w stanie wojny i ją wygramy. Nasz wróg zapłaci cenę, jakiej nigdy nie poznał.
Izraelska armia odpowiedziała już na atak i rozpoczęła uderzenie w cele Hamasu na terenie Strefy Gazy. Świadkowie publikują w mediach społecznościowych nagrania.
Atak Hamasu. Ursula von der Leyen: Izrael ma prawo się bronić
Poranny atak palestyńskiej organizacji na terytorium Izraela wzbudził międzynarodowe poruszenie. Przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen publicznie potępiła działania Hamasu: "To terroryzm w swojej najbardziej nikczemnej formie. Izrael ma prawo bronić się przed takimi ohydnymi atakami - napisała von der Leyen.
Atak potępiła również polska ambasada w Izraelu.
Rosnące napięcie między Izraelem a Palestyną
Atak nastąpił w okresie narastających napięć izraelsko-palestyńskich w rejonie Strefy Gazy i Zachodniego Brzegu Jordanu.
Do ostatnich starć między izraelskimi żołnierzami a ludnością palestyńską doszło do wrześniu - wtedy Izrael zamknął na dwa tygodnie granicę dla pracowników ze Strefy Gazy.
Zamknięcie przejść granicznych było konsekwencją protestów Palestyńczyków, którzy atakowali izraelskich żołnierzy palącymi się oponami, rzucali też kamieniami i pociskami z benzyną. Armia odpowiedziała gazem łzawiącym i ostrzałem.
Wznowienie możliwości przekraczania granicy 28 września wzbudziło krótkotrwałą nadzieję na uspokojenie sytuacji w Gazie, gdzie żyje 2,3 miliona ludzi.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!







