Reklama

Reklama

Atak na synagogę w Teksasie. Zakładnicy bezpieczni, porywacz nie żyje

Gubernator Teksasu Greg Abbott podał, że wszyscy zakładnicy są bezpieczni po incydencie w synagodze w w Colleyville w Teksasie. Porywacza zastrzelono.

"Modlitwy były skuteczne. Wszyscy zakładnicy są żywi i bezpieczni" - napisał Abbott na Twitterze, ponad dziesięć godzin po tym, jak cztery osoby zostały wzięte jako zakładnicy w Congregation Beth Israel.

"The Washington Post" poinformował, że porywacz został zastrzelony podczas akcji służb specjalnych w synagodze.

Atak na synagogę w Teksasie. Jak do tego doszło?

Jak podał "New York Times" podczas transmitowanego na żywo na stronie na Facebooku nabożeństwa kongregacji rozpoczętej o 10 rano lokalnego czasu można było usłyszeć niewyraźne krzyki mężczyzny o umieraniu i że nie lubi policji. Na nagraniu nie było widać, co dzieje się wewnątrz synagogi. Funkcjonariusze zostali wezwani o około 10:41. Okazało się, że porywacz zatrzymał czterech zakładników w tym rabina Charlie Rabbi Cytron-Walkera.

Reklama

"Mężczyzna twierdził, że ma broń i materiały wybuchowe wziął rabina i kilka innych osób za zakładników w synagodze. (...) Zażądał widzenia ze swoją "siostrą", która w rzeczywistości może nie być z nim spokrewniona i, która obecnie przebywa w areszcie federalnym za 'akty terrorystyczne w Afganistanie'. (...) Mężczyzna twierdził, że on i jego siostra pójdą do Jannah (muzułmańskie niebo) po tym, jak ją zobaczy" - pisała gazeta, powołując się na teksański Departament Bezpieczeństwa Publicznego.

Mówił, że jest bratem terrorystki

Według źródeł ABC News, podejrzany, mówiąc o siostrze, odniósł się do znanej terrorystki - Aafii Siddiqui. Przebywa ona po zranieniu przez współwięźniarkę w federalnym ośrodku medycznym Carswell, w więzieniu dla kobiet w Fort Worth. Odsiaduje 86-letni wyrok w USA po skazaniu w 2010 roku za strzelanie do żołnierzy i agentów FBI. Porywacz zakładników domagał się jej uwolnienia.

CNN zwróciła uwagę, że adwokatka Siddiqui, Marwa Elbially, twierdziła, że kobieta nie chciała używania przemocy.

Świadek: Usłyszeliśmy głośny huk

"NYT" cytowała Jerry’ego Moore, który mieszka naprzeciwko synagogi, twierdzącego, że jego rodzina usłyszała głośny huk, który wydawało się odgłosem wystrzałów. 

Amerykańskie media podawały, że synagogę otoczyła policja przy wsparciu Federalnego Biura Śledczego. Agenci FBI prowadzili przez kilka godzin negocjacje z porywaczem. Około godziny 17 jeden z zakładników został zwolniony przez porywacza. Nie doznał żadnych obrażeń i nie wymagał przewiezienia do szpitala.

Joe Biden poinformowany

Wcześniej sekretarz prasowy Białego Domu Jen Psaki powiedziała, że prezydent Biden został poinformowany o sytuacji z zakładnikami.

- Będzie on wciąż otrzymywał aktualizacje od swojego zespołu w miarę rozwoju sytuacji. (...) Głowni członkowie zespołu bezpieczeństwa narodowego są również w kontakcie z federalnym przywództwem organów ścigania - wyjaśniła Psaki.

Jak zauważył "New York Times" incydent z zakładnikami pojawił się, podczas gdy synagogi i instytucje żydowskie w całym kraju znajdują się w stanie wysokiej gotowości. Ma to miejsce po atakach, zabiciu kobiety w Poway w Kalifornii w 2019 roku oraz 11 osób w Pittsburghu w 2018 roku.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy