W skrócie
- Rosyjski polityk Boris Nadieżdin został aresztowany i ogłoszony "zagranicznym agentem".
- Agencja Sotavision podała, że polityk został po kilku godzinach zwolniony z zarzutami "manifestowania ekstremistycznej symobliki".
- Centralna Komisja Wyborcza odmówiła rejestracji Nadieżdina jako kandydata w wyborach prezydenckich w 2024 roku, uzasadniając decyzję niewystarczającą liczbą podpisów.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W lakonicznym wpisie zamieszczonym na platformie Telegram Boris Nadieżdin przekazał, że policja zabrała go na komisariat do miasta Dołgoprudnyj, położonego około 20 km na północ od Moskwy.
W ostatnim czasie aresztowany zbierał w Dołgoprudnym podpisy, aby ubiegać się o start w wyborach do Dumy Państwowej, mimo że na mocy obowiązujących od 2024 r. przepisów nie będzie mógł wziąć w nim udziału.
Rosja. Boris Nadieżdin aresztowany
Jak podała agencja Sotavision, po kilku godzinach od zatrzymania Nadieżdzin opuścił areszt. Polityk otrzymał zarzut "manifestowania ekstremistycznej symboliki". Chodziło o opublikowane w mediach społecznościowych nagranie, w którym Borys Nadieżdzin trzymał w rękach fotografię przedstawiającą Aleksieja Nawalnego.
Nadieżdin został zwolniony z aresztu pod warunkiem stawiennictwa na rozprawę sądową. Jej termin został wyznaczony na 17 lipca.
Nadieżdin pełnił funkcję deputowanego do Dumy Państwowej w latach 2000-2003, a obecnie ubiega się o możliwość kandydowania w nadchodzących wyborach, które mają odbyć się we wrześniu.
Władze starają się jednak umożliwić politykowi start. W 2024 r. Kreml ogłosił, że osoby uznane za "zagranicznych agentów" nie zostaną dopuszczone do kandydowania. Za taką właśnie osobę uznano w piątek Nadieżdina.
Chciał wystartować w wyborach do Dumy Państwowej. Ogłoszono go "zagranicznym agentem"
Kampania aresztowanego Rosjanina miała przebiegać pod hasłem "powrotu do normalnego życia". Nadieżdin sprzeciwia się wojnie w Ukrainie.
W 2023 r. partia "Inicjatywa Obywatelska" ogłosiła polityka kandydatem w wyborach prezydenckich w 2024 r., a rosyjska Centralna Komisja Wyborcza (CKW) wydała na to zgodę.
Jednak mimo spełnienia warunków koniecznych do startu w wyborach - zebrania wymaganej liczby 100 tys. podpisów z co najmniej 40 regionów - CKW ogłosiła, że liczba zebranych podpisów nie wynosi zadeklarowanych 105 tys., lecz 96 tys., w związku z czym odmówiono zarejestrowania jego kandydatury.
Źródło: "The Moscow Times", Sotavision
















